Rok od tragicznej śmierci Mai z Mławy. Tak wygląda grób 16-latki

2026-05-19 16:44

12 miesięcy upłynęło od momentu, gdy odbył się pogrzeb 16-letniej Mai Kowalskiej z mazowieckiej Mławy. Na cmentarzu parafialnym w warmińsko-mazurskim Działdowie krajobraz prezentuje się niemal identycznie jak w dniu kwietniowego pochówku. Obok fotografii zamordowanej wciąż płoną lampiony, leżą wiązanki, a na pomniku układane są maskotki oraz listy. Potężny rzeźbiony anioł strzeże miejsca spoczynku nastolatki, nieustannie symbolizując chęć osłony przed dramatem, który zabrał jej życie.

Rodzina i przyjaciele wciąż odwiedzają grób Mai z Mławy

Miejsce wiecznego spoczynku 16-latka dzieli ze swoimi ukochanymi dziadkami. Na płycie nagrobnej bezustannie pojawiają się nowe wiązanki oraz drobne dekoracje. Obecność żałobników, bliskich znajomych oraz zwykłych przechodniów jest w tym miejscu zauważalna. Jeden z pozostawionych kamieni zawiera niezwykle wymowny napis: „Tęsknimy za Tobą”. W pobliżu ułożono zbiór pamiątek, w tym różaniec, figurki aniołków, serduszka, a także dziecięce akcesoria takie jak pluszaki czy barwne wiatraczki. Cały ten widok uosabia ogromną potrzebę ocalenia cząstki młodego życia, które zostało gwałtownie zakończone. Opinia publiczna z całego kraju do dziś nie potrafi przejść obojętnie wobec brutalności tej zbrodni.

Śmierć młodej mieszkanki Mławy nastąpiła w kwietniu 2025 roku, a jej zwłoki odnaleziono dopiero po wyczerpujących poszukiwaniach. Sprawa morderstwa wywołała wstrząs w lokalnej społeczności. O ten makabryczny czyn śledczy oskarżyli bowiem Bartosza G., który w momencie ujawnienia zwłok przebywał na szkolnym wyjeździe w Grecji. Do ujęcia 17-latka doszło 6 maja na terenie Katerini, co zapoczątkowało skomplikowaną procedurę sprowadzenia go do kraju. Grecki wymiar sprawiedliwości rozpatrywał kolejne wnioski obrońców, podczas gdy krewni zamordowanej trwali w zawieszeniu. Sprowadzenie podejrzanego do ojczyzny zrealizowano dopiero w okresie świąt Bożego Narodzenia, niemal siedem miesięcy po tragicznym zajściu.

Po pomyślnym zakończeniu ekstradycji i powrocie do Polski młodemu mężczyźnie przedstawiono formalne oskarżenie o dokonanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzany zaprzeczył stawianym mu zarzutom i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami „Super Expressu”, postawa chłopaka prowokowała powszechne oburzenie. Z kuluarowych ustaleń wynikało, że zatrzymany miał rzekomo ubolewać głównie nad utratą komfortowych warunków, jakimi dysponował w greckim areszcie, a nie nad tragicznym losem rówieśniczki.

Bartosz G. przejdzie badania psychiatryczne. Biegli wydadzą kluczową opinię

Aktualnie oskarżony o zbrodnię nastolatek został osadzony w jednostce aresztu śledczego na terenie Płocka. Decyzją organów ścigania skierowano go również na dogłębne badania psychiatryczne przeprowadzane w warunkach izolacji szpitalnej. Proces diagnostyczny dobiegł już końca, jednak prokuratura wciąż wyczekuje na dostarczenie ostatecznej opinii ekspertów. Wstępnie przewidziano, że dokumentacja wpłynie do końca maja, chociaż pojawiają się głosy sugerujące możliwe przesunięcie tego terminu.

Rezultaty ekspertyzy medycznej zdeterminują ostateczny kierunek całego postępowania karnego. Jeżeli specjaliści orzekną, że w momencie popełniania przestępstwa sprawca potrafił w pełni kontrolować swoje czyny, stanie przed sądem za kwalifikowaną formę pozbawienia życia człowieka. Będzie pociągnięty do odpowiedzialności prawnej jak osoba pełnoletnia, jednak ze względu na ukończone 17 lat w dniu zabójstwa, prawo wyklucza nałożenie kary dożywotniego pozbawienia wolności. Najwyższy możliwy wymiar kary wynosi w tym przypadku dokładnie 30 lat pozbawienia wolności.

Niestety w oczach rodziny zmarłej oraz osób zgromadzonych na działdowskiej nekropolii, żadna kara wymierzona sprawcy nie zrekompensuje tej niewyobrażalnej straty. Pamięć o tragicznie zmarłej 16-latce nie wymaga żadnych pytań, gdyż żywa obecność jej bliskich manifestuje się każdego dnia wokół nagrobku. Widać to w dziesiątkach płonących zniczy oraz świeżych wiązankach składanych nawet w bardzo chłodne dni. Pozostawione maskotki i odręczne zapiski od całkowicie nieznajomych osób potwierdzają tę więź. Wszystko to dzieje się w cieniu potężnego, kamiennego anioła, który od roku nieustannie pełni wartę nad miejscem spoczynku nastolatki.

Potężny kamienny anioł strzeże grobu zmarłej Mai z Mławy przez całą dobę:

Makabryczne odkrycie w miejscu znalezienia zwłok Mai z Mławy