Sekcja zwłok 16-latka ze stacji Warszawa Ursus Niedźwiadek wyjaśnia sprawę. Wiemy, jak doszło do tragedii

2026-05-19 13:09

W niedzielę, 3 maja, na stołecznych torach kolejowych znaleziono 16-latka. Pomimo długiej reanimacji życia nastolatka nie udało się uratować. Pojawiły się doniesienia, że mógł upaść z dachu wagonu. Po kilkunastu dniach śledczy przekazali nowe ustalenia. Sekcja zwłok rozwiała wcześniejsze wątpliwości.

Dramat na stacji w Ursusie. Nastolatek zmarł mimo godzinnej reanimacji

Sprawa dotyczy tragicznych wydarzeń z 3 maja na stacji PKP Ursus Niedźwiadek. Około 18:00 służby odebrały zgłoszenie o młodym mężczyźnie leżącym pomiędzy torami. Pomocy zaczął udzielać mu świadek, a chwilę później pracownicy pociągu SKM, którzy użyli defibrylatora. Niestety długa reanimacja nie przyniosła rezultatu i chłopak zmarł.

Od samego początku policja wykluczała potrącenie przez pociąg. - Nie miał obrażeń wskazujących na potrącenie przez pociąg - tłumaczyła asp. Małgorzata Gębczyńska, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa III.

Z nieoficjalnych doniesień wynikało, że 16-latek doznał urazów głowy sugerujących upadek. Pojawiły się spekulacje, że nastolatek mógł brać udział w niebezpiecznym wyzwaniu z mediów społecznościowych.

Wyniki sekcji zwłok. Śledczy analizują nagrania z kamer

Sytuację rozjaśniły wstępne wyniki sekcji zwłok. - Najprawdopodobniej zgon nastąpił w wyniku porażenia prądem - przekazał w rozmowie z "Super Expressem" prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak dodał, przesłuchano już świadków i zabezpieczono monitoring z pociągu. Z nagrań wynika, że 16-latek wszedł na teren kolejowy z własnej woli. - Na międzytorzu znalazł się w wyniku upadku z pociągu. Nie doszło do najechania pociągu na chłopca, nie doszło do potracenia - przekazał "SE" prokurator.

Dwa dramaty jednego dnia

Te ustalenia uprawdopodabniają tezę o tzw. "train surfingu", czyli niezwykle ryzykownym przemieszczaniu się na zewnętrznych elementach pociągu.

Tego samego dnia w Parzniewie doszło do podobnego incydentu. 18-latka spadła z dachu pociągu i z obrażeniami trafiła do szpitala pod opiekę lekarzy.

Prokurator Piotr Antoni Skiba podkreślił jednak, że obecnie nie ma żadnego powiązania tych dwóch spraw ze sobą.

Cecylia zginęła pod kołami pociągu
Pętla Zbrodni
Narastający problem KOBIETOBÓJSTWA w Polsce. PĘTLA ZBRODNI