Spis treści
Wypadek na trasie S8 w Warszawie. Prowadzący jaguara porzucił pasażerkę
We wtorek 8 września, w okolicach godziny 13:00, na wysokości ulicy Modlińskiej w Warszawie doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Prowadzący luksusowego jaguara, jadąc tranzytową częścią trasy S8 w stronę Bielan, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn wjechał w dostawczego fiata.
Z informacji przekazanych dziennikowi „Super Express” przez służby wynika, że impet zderzenia obrócił dostawczaka, który ostatecznie zatrzymał się w poprzek jezdni. Ustawiony w ten sposób pojazd przez wiele godzin skutecznie blokował ruch na tym fragmencie stołecznej ekspresówki.
„Policjanci otrzymali zgłoszenie o kolizji przed godz. 13. Kiedy patrol przybył na miejsce, okazało się, że przebywa tam jedynie kierowca fiata oraz pasażerka jaguara. Kierowca sportowego samochodu uciekł z miejsca zdarzenia. Podejrzewamy, że zrobił to pieszo” – wyjaśniła podkomisarz Monika Kaczyńska z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Mężczyzna kierujący sportowym wozem bez skrupułów zostawił na miejscu podróżującą z nim kobietę.
Pomimo poważnych uszkodzeń obu pojazdów, żaden z uczestników tej stłuczki nie odniósł obrażeń. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości prowadzącego dostawcze auto, a wynik badania alkomatem potwierdził, że mężczyzna nie pił alkoholu.
Kolizja jaguara z fiatem. Zbiegły sprawca jest poszukiwany przez policję
Mundurowi prowadzą intensywne działania zmierzające do zidentyfikowania i zatrzymania sprawcy wtorkowego incydentu. Oddalenie się z miejsca zdarzenia sprowadziło na kierującego jaguarem poważne problemy, ponieważ takie zachowanie pociąga za sobą znacznie surowsze konsekwencje niż samo spowodowanie stłuczki.
„Gdyby mężczyzna pozostał na miejscu, otrzymałby co najwyżej mandat, ponieważ zdarzenie zakwalifikowano jako kolizja, a nie wypadek. Jednak fakt, że uciekł, sprawił, że obecnie policja sporządza dokumentacje dot. skierowania wniosku do sądu o ukaranie kierowcy” – poinformowała przedstawicielka policji.
Kluczowe dla ostatecznego wymiaru kary będzie ustalenie, czy w chwili uderzenia w fiata uciekinier nie znajdował się pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Jeśli potwierdzi się obecność środków psychoaktywnych, kierowcy luksusowego pojazdu może grozić wyrok pozbawienia wolności.