Rozbito gang handlarzy hulajnogami. Gotówkę ukryli w zamrażarce i na strychu

Funkcjonariusze mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej rozbili międzynarodową grupę przestępczą handlującą elektrycznymi hulajnogami. W ręce służb wpadło 16 osób pochodzących z Polski, Chin oraz Białorusi, a w przejętych magazynach odkryto niemal 60 tysięcy jednośladów.

Nielegalny handel hulajnogami elektrycznymi w internecie

Z ustaleń organów ścigania wynika, że przestępcza działalność trwała w latach 2024–2026. Członkowie grupy prowadzili masową sprzedaż hulajnóg elektrycznych, wykorzystując do tego popularną internetową platformę handlową.

Klienci kupowali sprzęt, od którego sprzedawcy nie odprowadzali należnego podatku VAT. Taki mechanizm pozwalał oszustom na oferowanie znacznie niższych cen niż u uczciwej konkurencji i generowanie przy tym ogromnych zysków.

Według wyliczeń śledczych Skarb Państwa stracił na tym procederze minimum 162 mln zł. Ostateczna kwota uszczupleń może jednak wzrosnąć, gdy eksperci dokładnie przeanalizują przejętą dokumentację, konta bankowe oraz cyfrowe nośniki danych.

Funkcjonariusze KAS przejęli 57 tysięcy hulajnóg elektrycznych

W ramach operacji służby wkroczyły do pięciu hal magazynowych, siedzib spółek oraz prywatnych domów należących do podejrzanych. Ilość odnalezionego na miejscu sprzętu zaskoczyła nawet samych funkcjonariuszy biorących udział w akcji.

W sprawdzanych obiektach odkryto przeszło 57 tys. elektrycznych hulajnóg różnych modeli, których łączna wartość rynkowa sięga niemal 156 mln zł. Aby przetransportować tak gigantyczną partię towaru, trzeba by użyć prawie 170 naczep samochodów ciężarowych.

Część przejętych pojazdów trafiła już bezpośrednio do depozytów Krajowej Administracji Skarbowej. Resztę jednośladów zabezpieczono w halach, w których je ujawniono, a wszystkie te obiekty wraz z towarem znajdują się pod stałym nadzorem służb.

Pies służbowy KAS odnalazł gotówkę ukrytą w zamrażarce i na strychu

W trakcie nalotów mundurowi szukali nie tylko jednośladów i dokumentów księgowych, ale także gotówki pochodzącej z przestępstw. W akcji wzięła udział wyszkolona do wykrywania banknotów suczka Hera z podlaskiej KAS, która pomogła wytropić pieniądze w bardzo nietypowych skrytkach.

Na poddaszu jednego z przeszukiwanych domów funkcjonariusze natrafili na walizkę wypełnioną pieniędzmi, w której znajdowało się ponad 700 tys. zł oraz około 300 tys. euro.

Kolejną część nielegalnie zdobytej gotówki przestępcy schowali w zamrażarce.

Zablokowane miliony złotych na kontach handlarzy hulajnogami

Na polecenie prokuratora zabezpieczono majątek mogący pochodzić z przestępczego procederu, blokując ponad 5 mln zł na kontach podejrzanych i powiązanych z nimi firm. Wliczając odnalezioną gotówkę, łączna pula przejętych środków finansowych przekroczyła 7 mln zł, a służby zarekwirowały dodatkowo telefony, komputery oraz sześć aut osobowych, przy czym wartość wszystkich zajętych osobówek i ciężarówek wyceniono na przeszło 1 mln zł.

Przejęte urządzenia elektroniczne trafią teraz w ręce biegłych informatyków. Śledczy liczą, że analiza danych ujawni szczegóły dotyczące samej sprzedaży, transferów finansowych, relacji wewnątrz grupy oraz tożsamości innych zamieszanych w tę sprawę osób.

Zatrzymania w sprawie gangu hulajnogowego i zarzuty w Lublinie

Podczas szeroko zakrojonej operacji funkcjonariusze zatrzymali w sumie 16 podejrzanych, wśród których znalazło się dziewięciu obywateli Polski, sześciu obywateli Chin oraz jeden obywatel Białorusi.

Wszyscy ujęci trafili do nadzorującej całe postępowanie Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Tam przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz dokonania przestępstw skarbowych.

Śledczy złożyli w sądzie wnioski o zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego wobec części zatrzymanych. Sąd przychylił się do argumentacji prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu ośmiu podejrzanych.

Druga połowa zatrzymanych, czyli pozostałych osiem osób, będzie odpowiadać przed sądem z wolnej stopy.

Zabezpieczone hulajnogi elektryczne bez ograniczników prędkości

Jak wynika z nieoficjalnych informacji zdobytych przez RMF MAXX, przejęte jednoślady nie posiadały fabrycznych blokad prędkości. Oznacza to, że sprzęt mógł nie spełniać polskich norm prawnych przewidzianych dla urządzeń transportu osobistego poruszających się po drogach publicznych, jednak po ewentualnym zamontowaniu brakujących ograniczników hulajnogi mogłyby trafić na licytację.

Ofiary katastrofy lotniczej na Florydzie To oni zginęli w katastrofie lotniczej na Florydzie

ROLKI