Jazda na elektrycznych hulajnogach bez odpowiedniego przygotowania i znajomości przepisów to prosta droga do dramatu. Przekonał się o tym na własnej skórze 10-letni chłopiec, który przez nieostrożność doprowadził do groźnego wypadku podczas poruszania się na jednośladzie.
Sytuacja miała miejsce w poniedziałek, 3 sierpnia, na terenie miejscowości Obręb zlokalizowanej w gminie Lutocin. To właśnie tam doszło do zderzenia 10-latka jadącego na hulajnodze z osobową skodą.
Według ustaleń funkcjonariuszy z Żuromina wypadek wydarzył się dokładnie w chwili, gdy młody kierowca wyjeżdżał ze swojej posesji prosto na asfaltową jezdnię. Z impetem uderzył w bok prawidłowo poruszającego się samochodu.
Wypadek hulajnogi w Obrębie. Chłopca zabrał śmigłowiec LPR
Stan poszkodowanego chłopca wymagał natychmiastowej i specjalistycznej pomocy, dlatego ratownicy podjęli decyzję o wezwaniu na miejsce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec szybko zabrał 10-latka do jednej z warszawskich placówek medycznych.
W toku czynności wyszło na jaw, że małoletni poruszał się hulajnogą bez jakichkolwiek uprawnień, a na głowie nie miał kasku ochronnego. Szczegółowym wyjaśnianiem okoliczności tego zdarzenia zajmuje się obecnie żuromińska policja.
Służby apelują do opiekunów o rozsądek, przypominając, że osoby poniżej 16. roku życia muszą mieć założony kask podczas jazdy na hulajnodze. Ponadto, żeby legalnie wyjechać takim sprzętem na publiczną drogę, trzeba mieć ukończone 13 lat i dysponować co najmniej kartą rowerową.