- W Warszawie rozpoczęła się czwarta edycja kampanii "Zostaw Nie Porywaj", która edukuje, jak postępować z dzikimi zwierzętami w mieście.
- Kampania przypomina, że podloty (młode ptaki uczące się latać) zazwyczaj nie potrzebują ludzkiej interwencji, a zabieranie ich może zakłócić ich rozwój.
- W przypadku rannego zwierzęcia w Warszawie należy dzwonić pod numer 986 (Straż Miejska), a rannych ptaków można również dostarczyć do całodobowego Ptasiego Punktu Przyjęć przy Moście Gdańskim.
Kiedy młody ptak naprawdę potrzebuje pomocy? Nie zabieraj podlotów z ich środowiska
Wiosną i latem na warszawskich trawnikach i w parkach często można spotkać młode ptaki, które nie potrafią jeszcze sprawnie latać. Wiele osób, kierując się dobrym sercem, myśli, że taki maluch wypadł z gniazda i jest porzucony. W rzeczywistości najczęściej są to tzw. podloty, czyli ptasie dzieci, które uczą się samodzielności pod okiem rodziców. Specjaliści z kampanii Zostaw, Nie Porywaj ostrzegają, że zabieranie ich do domu lub lecznicy to błąd, który przerywa ich naturalny rozwój.
Bardzo często jest tak, że te zwierzęta nie potrzebują pomocy i taki kontakt z człowiekiem zaburza ich naturalny proces dorastania i przystosowywania się do dorosłego życia. [...] Jeżeli ptak na przykład wypadnie z gniazda, bardzo często jest tak, że on się po prostu uczy latać. Bardzo prosimy dzwonić pod 986, to jest numer Straży Miejskiej, gdzie operator, który jest wykwalifikowany, zbierze od nas bardzo dokładny wywiad. Po tym wywiadzie określi, czy takie zwierzę potrzebuje rzeczywiście pomocy i wyśle ekopatrol Straży Miejskiej, czy nie - powiedziała Magdalena Nowak z referatu prasowego Warszawskiej Straży Miejskiej.
Warto najpierw poobserwować zwierzę z większej odległości. Rodzice ptaka zazwyczaj krążą w pobliżu i wracają do swojego dziecka, gdy tylko poczują się bezpiecznie. Jeśli ptak nie jest ranny i nie zagraża mu bezpośrednie niebezpieczeństwo, najlepiej pozwolić mu zostać tam, gdzie jest.
Jak zgłosić ranne zwierzę do Straży Miejskiej? Wytyczne dla mieszkańców
Interwencja staje się konieczna tylko w konkretnych przypadkach. Jeśli widzimy, że ptak ma widoczne rany, krwawi, ma złamane skrzydło lub leży w miejscu, gdzie zaraz może przejechać go samochód, musimy działać. W Warszawie rannymi ptakami zajmuje się Ptasi Azyl przy warszawskim ZOO, a ssakami Ośrodek Rehabilitacji Lasów Miejskich przy ulicy Korkowej. Zanim jednak podejmiemy jakiekolwiek kroki, warto skonsultować się ze specjalistami przez telefon alarmowy.
Zdecydowanie powinniśmy powściągnąć nasze emocje i starać się racjonalnie ocenić sytuację, czyli zobaczyć, czy zwierzę jest w sytuacji dla siebie zagrażającej, czy na przykład leży na ulicy lub na chodniku, czy jego ciało jest w jakiś sposób zranione lub jest w jakimś procesem chorobowym widocznym dla nas. [...] Jeżeli te zjawiska występują, czyli jeżeli mamy zwierzę ranne, niesamodzielne w miejscu zagrażającym dla niego, możemy podjąć interwencję. Jeżeli nie, raczej odstąpimy od interwencji - wyjaśnia Anżelika Gackowska z Ptasiego Azylu przy Warszawskim ZOO.
W przypadku znalezienia potrzebującego zwierzęcia poza stolicą, należy skontaktować się z lokalnym urzędem gminy lub Centrum Zarządzania Kryzysowego. Pamiętajmy, aby transportować ptaki w kartonowych pudełkach z otworami wentylacyjnymi, dbając o to, by miały tam cicho, ciemno i ciepło. To minimalizuje stres, który dla dzikiego zwierzęcia może być zabójczy.
Ptasi Punkt Przyjęć przy Moście Gdańskim. Całodobowa pomoc działa jak paczkomat
Dla wygody mieszkańców przy Moście Gdańskim (od strony wejścia dla personelu, a nie od ulicy Ratuszowej) działa Ptasi Punkt Przyjęć. Jest to miejsce dostępne 24 godziny na dobę, gdzie można przynieść ranną skrzydlatą znajdę o dowolnej porze. System jest całkowicie bezobsługowy i przypomina korzystanie z popularnych automatów do odbierania paczek. To doskonałe rozwiązanie, które pozwala szybko przekazać pacjenta pod opiekę specjalistów bez konieczności czekania na przyjazd patrolu.
Widzimy przed sobą urządzenie, które do złudzenia przypomina paczkomat, czyli mamy taką metalową szafę z licznymi drzwiczkami i skrytkami. Pacjenta, którego przynieśliśmy, umieszczamy w jednym z wolnych boksów, czyli w takim boksie, do którego drzwiczki się otwierają. I oprócz pacjenta, co jest bardzo istotne, należy również wypełnić taką krótką ankietę, w której prosimy Państwa o udzielenie informacji, co się zdarzyło i skąd pochodzi ptak - dodaje Anżelika Gackowska.
Po umieszczeniu ptaka w skrytce i zamknięciu drzwiczek, należy nacisnąć specjalny przycisk, który powiadomi obsługę o nowym pacjencie. Choć w ciągu pierwszego miesiąca działania punktu trafiło tam już około tysiąca ptaków, pracownicy ZOO podkreślają, że nie zawsze jest to powód do radości. Wiele z tych zwierząt to zdrowe podloty, które zamiast przechodzić trudną rehabilitację w klatce, powinny w tym czasie uczyć się zdobywania pokarmu i unikania drapieżników na wolności pod okiem swoich naturalnych rodziców.