Kasacja ws. Kajetana P.
O terminie rozprawy poinformował PAP Maciej Brzózka z zespołu prasowego SN. Sprawą zajmie się pięcioosobowy skład sędziowski pod przewodnictwem prezesa Izby Karnej SN sędziego Zbigniewa Kapińskiego. Sprawozdawcą sprawy ma być sędzia Anna Dziergawka.
- Zarzuty kasacji, która została wniesiona na korzyść mojego klienta, dotyczą oceny stanu jego poczytalności w chwili popełnienia czynu. Kasacja zawiera też zarzuty formalne oraz dotyczące postępowania przed sądem II instancji i zarzuty skierowane w fakt wymierzenia osobie niekaranej kary dożywotnego pozbawienia wolności - powiedział PAP obrońca Kajetana P. mec. Piotr Dałkowski. Obrona wnioskuje o przekazanie tej sprawy do ponownego rozpoznania.
10 lat od brutalnej zbrodni
Prawomocnie zakończony dwa i pół roku temu proces dotyczył brutalnego morderstwa, którego pracujący wówczas w jednej z warszawskich bibliotek Kajetan P. dokonał 3 lutego 2016 roku w mieszkaniu przy ul. Skierniewickiej na warszawskiej Woli, gdzie umówił się na lekcję języka włoskiego z 30-letnią tłumaczką Katarzyną J.
Mężczyzna kilkakrotnie dźgnął kobietę nożem w szyję. Ciało rozczłonkował i w walizkach przewiózł taksówką do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej na Żoliborzu. Żeby zatrzeć ślady zabójstwa spowodował w tym mieszkaniu pożar. Zwłoki Katarzyny J. odkryli gaszący ogień strażacy.
Po zbrodni sprawca uciekł na Maltę, gdzie ujęto go po 11 dniach i przekazano Polsce. Podczas przesłuchania nie okazał skruchy. Z jego wyjaśnień wynikało, że lektorka była przypadkową ofiarą. Mówił, że postanowił zabić człowieka „w ramach pracy nad sobą i walki ze słabościami”.
Pod koniec stycznia 2021 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie uznał go za winnego dokonania zabójstwa i zdecydował, że ma odbywać karę w systemie terapeutycznym. Sąd zobowiązał go także do zapłaty po 75 tys. zł matce i ojcu zamordowanej przez niego kobiety. Sąd uznał go także za winnego zaatakowania funkcjonariusza policji, który w dniu 26 lutego 2016 r. konwojował go w samolocie lecącym z Malty do Polski. Wtedy cały proces toczył się z wyłączoną jawnością.
Na początku czerwca 2023 r. karę dożywocia wobec Kajetana P. utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sąd II instancji zmienił jedynie kwalifikację czynu i orzekł, że w chwili dokonywania zabójstwa sprawca miał zachowaną zdolność do rozpoznawania znaczenia czynu i ograniczoną w stopniu znacznym zdolność pokierowania swoim postępowaniem.
Obrona w apelacji chciała, by uznano go za niepoczytalnego, a prokuratura - że był poczytalny, później modyfikując stanowisko. - Sąd apelacyjny modyfikując wyrok pierwszej instancji oparł się na wnioskach trzeciego zespołu biegłych - wskazywała wtedy sędzia Izabela Szumniak. Przypomniała, że są one bliskie opinii drugiego zespołu biegłych, które - odmiennie od pierwszego zespołu - uznały, że P. nie cierpi na chorobę psychiczną, czy upośledzenie umysłowe, ale rozpoznały u niego głębokie zaburzenia osobowości - osobowość schizoidalną.
- Sąd uznał, że wymierzona w pierwszej instancji kara dożywocia za to zabójstwo, pomimo ograniczonej poczytalności oskarżonego uwzględnia w odpowiedni sposób stopień winy, a przede wszystkim społecznej szkodliwości, który w tej sytuacji musi być uznany za bardzo wysoki - wskazywała wtedy sędzia.
Oskarżający w sprawie prok. Przemysław Nowak oceniał wtedy, że taki wyrok jest słuszny i zgodny z jego wnioskami. - To wyrok nietypowy, ponieważ jednocześnie sąd uznał, że przynajmniej częściowo miał on ograniczoną poczytalność. To wpływa na stopień winy, co powinno wpływać na karę, ale sąd uznał zgodnie z naszym stanowiskiem, że (...) charakter tej zbrodni, bezsensowność, przypadkowość ofiary jednak uznają wymierzenie tej najsurowszej kary - mówił.
- Jest to wyrok całkowicie zgodny z oczekiwaniami reprezentowanych przeze mnie pokrzywdzonych - mówił wtedy PAP adwokat rodziny zamordowanej mec. Rafał Carko.
Obrona P. już wtedy zapowiadała zaś rozważenie wniesienia kasacji. Kasacja taka wpłynęła latem 2024 r. Następnie jej rozpatrzenie przeciągało się na skutek licznych wniosków o wyłączenie sędziów wyznaczanych do tej sprawy w SN.
Skazany za atak na psycholog
Od 2024 r. ostateczne jest już natomiast skazanie P. za napaść na psycholog podczas obserwacji psychiatrycznej. W maju 2016 r. na oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów P. zaatakował psycholog, którą chwycił za szyję i zaczął dusić. Sąd formalnie wymierzył ma za to karę pół roku więzienia, a w kwietniu 2024 r. kasację w tamtej sprawie oddalił SN.