„Silnik strasznie charczał. Pilot do końca walczył”. Świadek o dramatycznej katastrofie awionetki

2026-06-25 14:06

Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartek (25 czerwca) na warszawskim Bemowie. Niedaleko lotniska rozbiła się niewielka awionetka. Chwilę po uderzeniu w ziemię maszyna stanęła w płomieniach. Według wstępnych informacji na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Niestety wszystko wskazuje na to, że obie zginęły. Ostatnie sekundy lotu widzieli świadkowie.

Jeden ze świadków katastrofy w rozmowie z Eską opowiedział o przerażających chwilach tuż przed katastrofą. Jak relacjonuje, już z daleka było słychać, że z samolotem dzieje się coś niepokojącego.

Przerażające chwile przed katastrofą. Relacja świadka

− To była awionetka dwuosobowa. Miała jakieś problemy z silnikiem, strasznie charczał. Nagle przechyliła się na jedną stronę i uderzyła centralnie za Carrefourem, obok zabudowań − relacjonuje świadek. Kobieta jest przekonana, że pilot do ostatnich chwil próbował uniknąć jeszcze większej tragedii.

− Było widać, że pilot próbował się ratować i nie chciał uderzyć w budynki. Wyglądało, jakby walczył o każdy metr. Gdyby maszyna spadła kilkadziesiąt metrów dalej, mogło dojść do dużo większej tragedii − mówi.

Po uderzeniu w ziemię doszło do eksplozji i pożaru. − Od razu pojawił się słup ognia i gęsty, czarny dym. To był straszny widok. Serce mnie rozbolało. Mój mąż natychmiast wykręcił 112 i zawiadomił służby − dodaje.

Według niej wszystko wskazywało raczej na awarię techniczną niż błąd pilota. − Raczej wyglądało to na usterkę techniczną. Ten dźwięk silnika był nienaturalny − podkreśla.

Służby ratunkowe na miejscu tragedii

Do katastrofy doszło w rejonie ul. Powstańców Śląskich 127, tuż przed lotniskiem na Bemowie. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz inne służby ratunkowe.

Otrzymaliśmy zgłoszenie o katastrofie awionetki przy ul. Powstańców Śląskich 127. Samolot nie doleciał do lotniska i zapalił się − przekazał bryg. Przemysław Girgiel ze straży pożarnej.

Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy awionetki

Jak wynika ze wstępnych informacji przekazanych przez lotnisko, na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Niestety najprawdopodobniej obie poniosły śmierć na miejscu.

Okoliczności tragedii będą wyjaśniać śledczy oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. To właśnie eksperci ustalą, czy przyczyną katastrofy była awaria techniczna, o której mówią świadkowie, czy też inne czynniki. Na razie miejsce tragedii pozostaje pod ścisłym nadzorem służb.

Sonda
Jak często latasz samolotem?