Sprawa Dariusza W., radnego z Radomia skazanego za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, będzie miała dalszy ciąg. Jak przekazała Polska Agencja Prasowa, do Sądu Okręgowego w Radomiu wpłynęła apelacja złożona przez obrońcę samorządowca.
Wpłynęła apelacja od wyroku sądu pierwszej instancji, co oznacza, że sprawa będzie miała swój dalszy ciąg przed Sądem Okręgowym – poinformowała PAP wiceprezes Sądu Okręgowego w Radomiu Renata Król. Dodała, że termin rozprawy odwoławczej nie został jeszcze wyznaczony.
W kwietniu Sąd Rejonowy w Radomiu uznał Dariusza W. za winnego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Wymierzył mu karę grzywny w wysokości 10 tys. zł oraz obciążył kosztami procesu, w tym wydania opinii przez biegłych. Łącznie radny ma zapłacić ponad 12 tys. zł.
Postępowanie dotyczy wypowiedzi z listopada 2020 roku. W wywiadzie radiowym, komentując spór wokół budżetu Unii Europejskiej i mechanizmu „pieniądze za praworządność”, Dariusz W. stwierdził m.in., że „Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, bez podania przyczyny”. Zdaniem śledczych słowa te stanowiły nawoływanie do nienawiści wobec osób narodowości niemieckiej.
Radny nie przyznał się do winy. Przed sądem tłumaczył, że jego wypowiedź była jedynie figurą retoryczną i nie miała na celu obrażania narodu niemieckiego.
Sąd pierwszej instancji nie podzielił tej argumentacji. W uzasadnieniu wskazał, że Dariusz W. posłużył się nieistniejącym cytatem przypisywanym Winstonowi Churchillowi, a wykorzystywanie traumy II wojny światowej do podważania wiarygodności Niemiec uznał za niedopuszczalne.
Sąd zwrócił również uwagę na sposób formułowania przekazu przez polityka.
To jeden ze sposobów manipulacji, aby podawać informacje ogólne, niesprawdzone, bez uzasadnień, w celu siania niepokoju i chaosu wśród odbiorców – wskazano w uzasadnieniu wyroku.
Dariusz W. jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych radomskich samorządowców. Przez lata był związany z Prawem i Sprawiedliwością oraz pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Radomiu. W 2025 roku, po konflikcie z prezesem okręgu radomskiego PiS Markiem Suskim, opuścił partię i pozostał radnym niezależnym.