Spis treści
Warszawska tęcza zablokowana na placu Zbawiciela
Plany ponownego ustawienia słynnej instalacji na placu Zbawiciela uległy gwałtownej zmianie. Kolorowa konstrukcja zwyciężyła w minionym roku w plebiscycie Budżetu Obywatelskiego i właśnie w czerwcu zamierzano ją oficjalnie odsłonić w dawnym miejscu. Obecnie wiadomo już jednak, że charakterystyczny obiekt ostatecznie nie pojawi się w tej części stolicy.
Tym razem inicjatywy nie powstrzymały organizacje prawicowe, chociaż dawniej ich zwolennicy wielokrotnie podpalali konstrukcję jako symbol „ideologii LGBT”. Realizację wstrzymała bezpośrednio twórczyni oryginalnego pierwowzoru oraz placówka kulturalna mająca prawa do tego dzieła.
Na początku czerwca przedstawiciele Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski wydali komunikat dotyczący sytuacji. Zaznaczono w nim, że odtworzenie obiektu musi szanować „prawa autorskie artystki [Julity Wójcik - przyp. red.] (w tym prawa do integralności dzieła i jego kontekstu) oraz prawa autorskie majątkowe CSW Zamek Ujazdowski”. Pomysł zaproponowany przez Linusa Lewandowskiego ze stowarzyszenia Homokomando zignorował te wymogi formalne zgłoszone przez prawowitych właścicieli, więc jego finalizacja okazała się niemożliwa.
Przedstawiciele Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski opublikowali stanowisko, w którym czytamy, że „Nawet gdy cel działań aktywistycznych jest społecznie wartościowy - nie może odbywać się on kosztem naruszenia obowiązujących przepisów prawa”. Instytucja podkreśliła zarazem, że niezmiennie wspiera równościowe przesłanie nierozerwalnie związane z dawnym symbolem stolicy.
Warszawski ratusz popiera stanowisko CSW Zamek Ujazdowski
Inicjator akcji odtworzenia tęczy powiedział dziennikarzom „Gazety Wyborczej”, że projektowana rzeźba nie narusza praw, co miał potwierdził rzecznik patentowy. Z kolei władze placówki powołują się na własne analizy, które zaprzeczają tezom wysuwanym przez miejskiego aktywistę.
W zaistniałym konflikcie decydujący głos należał do miejskich urzędników. Serwis muratorplus podał, że magistrat stanął w obronie artystki i ostatecznie uznał, że nowa rzeźba nie powstanie w wyznaczonej lokalizacji.
Ratusz sugerował wnioskodawcom inne opcje, jak chociażby iluminację świetlną. Takie pomysły nie spotkały się z uznaniem pomysłodawców. W efekcie w wyznaczonym punkcie urośnie tylko wielobarwny kwietnik imitujący barwy tęczy.
Kontrowersje wokół dzieła Julity Wójcik w Warszawie
Słynne dzieło Julity Wójcik stało na placu Zbawiciela w latach 2012–2015. Konstrukcja składała się ze stalowej ramy ozdobionej plastikowymi kwiatami. Imponująca bryła liczyła 26 metrów szerokości, a jej najwyższy punkt wznosił się na dziewięć metrów.
Dzieło sztuki błyskawicznie wywołało gniew organizacji katolickich oraz konserwatywnych. Krytycy postrzegali je jako otwarte promowanie ruchu LGBT i obrazę uczuć religijnych, ponieważ instalację umieszczono tuż obok zabytkowej świątyni. Generowało to masowe pikiety, a sama rzeźba padała ofiarą wandali i płonęła siedem razy, po czym za każdym razem poddawano ją renowacji.
Konstrukcję usunięto z przestrzeni w sierpniu 2015 roku wskutek wygaśnięcia kontraktu na jej prezentację. Od tamtej pory właścicielem praw do rzeźby zostało Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
Koncepcje ponownego ustawienia łuku odżywały w debacie od dawna. W 2025 roku inicjatywa „Łuk LGBT+” zgromadziła 6,8 tys. głosów od mieszkańców, dzięki czemu oficjalnie zwyciężyła w głosowaniu nad podziałem środków z warszawskiego Budżetu Obywatelskiego.
Jak wskazano w opisie tego pomysłu: „Projekt polega na postawieniu na środku pl. Zbawiciela obiektu małej architektury w kształcie przerwanego łuku, pod nazwą "Łuk LGBT+". Stelaż obiektu zostanie wykonany z materiałów jak najmniej palnych oraz pomalowany w kolorach: czerwonym, pomarańczowym, żółtym, zielonym, niebieskim i fioletowym. Zostanie ustawiony prostopadle w zabytkowej Osi Stanisławowskiej, wpisując się w jej założenia urbanistyczne”.
Przedsięwzięcie kosztujące około 700 tysięcy złotych miało zostać zrealizowane w czerwcu bieżącego roku, by uczcić w ten sposób miesiąc dumy środowisk LGBT.