Stracił nogi, pomagając na stacji. PKP zaprosiło 17-latka do centrali

Dominik Hołuj, który stracił obie nogi w tragicznym wypadku na torach, odwiedził na zaproszenie przewoźnika centralę PKP S.A. Chłopak, którego losem przejęła się cała Polska, dostał propozycję stypendium. Mimo dramatu 17-latek nadal chce pracować na kolei.

Zaproszenie dla 17-latka od PKP

Na początku lipca główna siedziba PKP S.A. gościła 17-letniego Dominika Hołuja, który przyjechał tam w towarzystwie rodziców. O chłopcu głośno zrobiło się minionej zimy za sprawą makabrycznego zdarzenia na stacji kolejowej pod Radomiem. Wtedy to nastolatek wpadł pod koła pociągu.

Dramat wydarzył się w momencie, gdy chłopiec pomagał pasażerce z wózkiem opuścić pociąg Kolei Mazowieckich. Próba ponownego wejścia do składu zakończyła się koszmarem. 17-latek wylądował pod kołami, w wyniku czego doznał amputacji obu nóg i fragmentu dłoni. Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego długo walczyli o jego życie, a w tym samym czasie zorganizowano ogólnopolską zbiórkę pieniędzy na niezbędne leczenie i profesjonalne protezy.

Pomimo niewyobrażalnej tragedii młody człowiek nie zrezygnował ze swoich planów. Nadal marzy o pracy na kolei. Z tego właśnie powodu władze przewoźnika postanowiły zaprosić go do swojej centrali.

Pomoc stypendialna dla chłopaka

Wizytę w Warszawie zorganizowały m.in. Fundacja Grupy PKP, PKP Intercity, PKP Informatyka oraz PKP S.A. Nastolatek miał okazję zobaczyć, jak wygląda praca w najważniejszym biurze kolejowym w kraju. Na pamiątkę dostał czapkę kolejarską oraz inne specjalnie przygotowane gadżety.

Najważniejszym momentem spotkania było wręczenie ojcu nastolatka wstępnej wersji umowy o przyznanie stypendium. Fundusze z Fundacji Grupy PKP mają pomóc chłopcu w dalszej nauce.

17-latek wciąż wymaga intensywnej rehabilitacji. Przedstawiciele PKP zapewniają, że nie zapomną o Dominiku i będą go na bieżąco wspierać w powrocie do zdrowia oraz w dążeniu do podjęcia pracy w branży. Fundacja pozostaje w stałym kontakcie z bliskimi nastolatka.

Wciąż trwa postępowanie prokuratorskie mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn tragedii. Jak poinformowała radomska prokuratura, konduktor feralnego pociągu usłyszał zarzuty i przyznał się do popełnionego błędu, wyrażając żal. Równolegle śledztwo prowadzone przez Urząd Transportu Kolejowego ujawniło ponad dwadzieścia błędów w procedurach bezpieczeństwa, które mogły mieć wpływ na ten tragiczny finał.

Zobacz niezwykłe zdjęcia z wizyty 17-letniego Dominika w siedzibie PKP

Piknik charytatywny dla Dominika Hołuja w Białobrzegach