Spis treści
Podejrzany opel na drodze pod Płońskiem ucieka policji
W minioną sobotę, 5 września, tuż po godzinie 5 rano, oficer dyżurny w Płońsku odebrał alarmujący sygnał o kierującym oplem, który jechał wężykiem po jezdni. Funkcjonariusze szybko namierzyli wskazany pojazd na trasie krajowej numer 50, dokładnie na odcinku między miejscowościami Skrzynki oraz Skarżyn.
Mundurowi błyskawicznie uruchomili koguty i syreny, dając kierowcy jednoznaczny komunikat nakazujący zjazd na pobocze. Ten jednak zignorował świetlne i dźwiękowe wezwania, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął desperacką ucieczkę.
Rozpoczęła się bardzo niebezpieczna jazda. Uciekający pojazd skierował się z ogromną prędkością w stronę Płońska. W trakcie tego szaleńczego rajdu pasażerowie przekroczyli kolejną granicę, rozpoczynając bezpośredni atak na goniących ich funkcjonariuszy.
– Osoby znajdujące się w Oplu wyrzucały przez okno w kierunku radiowozu różne przedmioty – przekazała mazowiecka policja.
Wypadek opla w Skarżynie i ucieczka do lasu
Ta niebezpieczna eskapada znalazła swój finał w miejscowości Skarżyn. Na piaszczystej trasie kierujący nie opanował rozpędzonej maszyny. Pojazd przewrócił się i ostatecznie znieruchomiał na boku.
Wydawałoby się, że to definitywnie zamyka sprawę. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ akcja trwała dalej.
Jeden z uciekinierów zdołał wyczołgać się ze zniszczonego wozu przez szybę pasażera, po czym natychmiast popędził w stronę pobliskich zarośli. Wewnątrz roztrzaskanego opla utknęła 24-letnia znajoma uciekinierów, a także drugi z mężczyzn, który rozpaczliwie próbował wydostać się z pułapki przez wybitą szybę z tyłu.
Stróże prawa natychmiast ruszyli w pościg pieszy. Jeden z podejrzanych w trakcie obezwładniania był bardzo agresywny, szarpał się i kompletnie ignorował wydawane komendy. Drugiego ze sprawców mundurowi dogonili i ujęli w zaroślach.
Zatrzymani w Płońsku byli pijani i poszukiwani przez sąd
Chwilę później na jaw wyszło, z jak dużymi problemami borykają się zatrzymani. Cała trójka wydzielała bardzo wyraźną woń alkoholu. Siedzący za kierownicą 26-latek wydmuchał 0,6 promila. Pierwsze pomiary alkomatem u 25-letniego kolegi i 24-letniej kobiety pokazały przeszło 1,5 promila.
Kartoteka kierującego była zresztą o wiele bogatsza. Okazało się, że 26-letni obywatel Płońska miał orzeczony przez wymiar sprawiedliwości całkowity zakaz kierowania autami. Mężczyzna figurował też w rejestrze osób poszukiwanych i miał do odsiadki wyrok dwóch lat pozbawienia wolności.
Na tym nie kończyły się kłopoty tej grupy, ponieważ status poszukiwanego posiadał również 25-latek z fotela pasażera. W jego przypadku wymiar sprawiedliwości orzekł wcześniej karę roku i pięciu miesięcy izolacji więziennej.
Zatrzymany opel również nie miał prawa poruszać się po drogach. Maszyna była pozbawiona ważnych badań technicznych oraz nie posiadała opłaconej polisy OC.
Młoda, 24-letnia kobieta po przesłuchaniu i zakończeniu niezbędnych procedur mogła wrócić do domu. Z kolei obaj panowie zostali osadzeni w areszcie, a następnie przetransportowano ich prosto do celi, by mogli odsiedzieć swoje wcześniejsze wyroki.
Gdy tylko 26-latek odzyskał trzeźwość, usłyszał nowe zarzuty obejmujące kierowanie w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązywania zakazu sądowego, a także ignorowanie wezwań do zatrzymania. Mężczyźnie grozi pobyt w więzieniu przez najbliższe 5 lat. Dodatkowo sąd może nałożyć na niego dożywotni zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów.