Tajemnicza seria pożarów w Warszawie. Śledczy wpadli na trop 22-latka

Trzy razy ogień trawił pustostan przy stołecznej ulicy Augustówka, a to wszystko rozegrało się w przeciągu paru dni. Policjanci wytypowali już głównego podejrzanego. Okazał się nim 22-letni mężczyzna, który wyrokiem sądu trafił już do aresztu tymczasowego.

Ogień wracał noc po nocy. Śledczy wskazali jednego podejrzanego! Podpalacz z Mokotowa zatrzymany
Autor: Policja/ Materiały prasowe

Wszystko rozpoczęło się kilka dni wstecz, gdy dotarła informacja o płonącym pustostanie. Straż pożarna oraz funkcjonariusze policji błyskawicznie przystąpili do akcji ratunkowej i gaszenia ognia. Z budynku konieczna była ewakuacja jednej osoby spośród kilku tam przebywających. Została ona natychmiast przetransportowana do placówki medycznej, gdyż istniało uzasadnione podejrzenie zatrucia się czadem. W początkowej fazie śledztwa nie udało się jednoznacznie stwierdzić, skąd pojawił się ogień.

Sonda
Czy podpalacze powinni być badani przez psychiatrę?

Kolejne pożary na warszawskim Mokotowie. Ogień wracał noc po nocy

To jednak nie zamknęło sprawy. Dzień po pierwszym incydencie, płomienie po raz kolejny ogarnęły ten sam obiekt. Stróże prawa zintensyfikowali patrole w tym rejonie, legitymując osoby kręcące się w pobliżu i wewnątrz budynku. Wszystko po to, by w końcu natrafić na jakikolwiek ślad prowadzący do podpalacza.

Trzeciej nocy scenariusz znów się powtórzył. Policjanci zobaczyli dym i rozprzestrzeniające się płomienie, więc od razu przystąpili do ewakuowania ludzi i wezwali na miejsce strażaków. Tym razem ogień był na tyle silny, że zajął już część poszycia dachowego pustostanu.

22-latek zatrzymany. To on miał podpalać pustostan na Augustówce

Oficer prasowa mokotowskiej policji, asp. szt. Marta Haberska poinformowała, że w toku działań operacyjnych funkcjonariusze zebrali dane sugerujące, że za podpaleniami może stać jeden z lokatorów tego opuszczonego budynku.

Dowody i ślady zabezpieczone na miejscu zdarzenia pozwoliły mundurowym na szybkie ujęcie 22-latka. Mężczyzna został przetransportowany na komisariat, gdzie kontynuowano z jego udziałem wszelkie niezbędne procedury prawne.

Sąd podjął decyzję. Grozi mu do 3 lat za kratkami

Prokuratura postawiła młodemu mężczyźnie zarzut trzykrotnego, celowego podłożenia ognia w krótkim czasie. Według oceny śledczych, swoim lekkomyślnym zachowaniem stworzył on realne zagrożenie dla życia i zdrowia innych osób przebywających na terenie pustostanu.

Biorąc pod uwagę powagę sytuacji, na wniosek prokuratora, sąd przychylił się do zastosowania wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu. Za zarzucane mu przestępstwa grozi teraz wyrok nawet do trzech lat więzienia.