- Służby znają już tożsamość funkcjonariusza prowadzącego radiowóz zarejestrowany na filmie z warszawskiej Woli.
- Stołeczna drogówka wszczęła postępowanie wyjaśniające dotyczące potencjalnego złamania przepisów ruchu drogowego.
- Jeżeli wina kierowcy zostanie udowodniona, mundurowy poniesie przewidziane prawem konsekwencje.
Stołeczna policja bada incydent z udziałem radiowozu na Woli
Sprawę incydentu na drodze analizuje obecnie warszawska drogówka, co potwierdził w rozmowie z portalem se.pl młodszy aspirant Jakub Filipiak z Wydziału Komunikacji Społecznej stołecznej komendy.
- Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji prowadzi czynności wyjaśniające w trybie art. 54 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. W toku prowadzonych czynności zapoznano się z materiałem wideo oraz ustalono kierującego oznakowanym radiowozem. Obecnie trwają czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia - przekazał policjant. - Po zakończeniu prowadzonych czynności, w przypadku potwierdzenia naruszenia obowiązujących przepisów, wobec funkcjonariusza zostaną zastosowane środki przewidziane prawem - dodał.
Wideo z policyjnym radiowozem zbulwersowało internautów
Zdarzenie miało miejsce 17 lipca we wczesnych godzinach porannych na warszawskiej ulicy Żelaznej. Na nagraniu wyraźnie widać, jak kierowcy zatrzymują się, by przepuścić kobietę z dwójką dzieci prowadzących rowery, a w tym samym momencie prawym pasem przemyka oznakowany samochód policyjny.
Film udostępnił w internecie aktywista Konfitura, zaznaczając, że nagranie trafiło na skrzynkę Stop Agresji Drogowej. Autor wytknął kierowcy radiowozu kilka poważnych naruszeń, w tym omijanie pojazdów ustępujących pierwszeństwa przed pasami i bezpośrednie stworzenie niebezpieczeństwa dla pieszych.