- Dramat na stołecznej Woli: na skrzyżowaniu doszło do śmiertelnego potrącenia rowerzysty.
- Mężczyzna zmarł pod kołami autokaru, mimo szybkiej pomocy służb.
- Nieoficjalnie mówi się, że 35-latek zignorował sygnalizację i wjechał na czerwonym.
- Poniżej zebraliśmy szczegółowe informacje z miejsca zdarzenia.
Tragiczne zdarzenie na Rondzie Tybetu. 35-latek zginął na miejscu
Jak podaje „Miejski Reporter”, do wypadku doszło w piątek, 10 lipca, około godziny 19:27 na skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia z ul. Kasprzaka, na tzw. Rondzie Tybetu.
Według wstępnych ustaleń i relacji świadków około 35-letni rowerzysta miał wjechać na przejazd dla rowerów mimo czerwonego światła. W tym samym momencie kierowca autokaru wykonywał skręt w prawo w kierunku Ochoty. Doszło do potrącenia, po którym mężczyzna znalazł się pod kołami pojazdu. Pomimo podjętej akcji ratunkowej zmarł na miejscu.
Po wypadku teren został zabezpieczony przez strażaków. Policjanci, pracujący pod nadzorem prokuratora, wykonują oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczają materiał dowodowy i wyjaśniają dokładne okoliczności tragedii.