Tragedia pod Mińskiem Mazowieckim. Konar zmiażdżył 32-letniego Pawła

2026-07-07 9:49

Do potwornego wypadku doszło w miejscowości Mienia niedaleko Mińska Mazowieckiego. Podczas wycinki drzew potężny konar runął na 32-letniego Pawła. Mimo błyskawicznej reakcji i podjęcia reanimacji, życia młodego mężczyzny nie udało się uratować. Dokładne okoliczności tego koszmarnego zdarzenia badają teraz śledczy.

Tragedia podczas wycinki pod Mińskiem Mazowieckim

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce 30 czerwca 2026 roku na terenie kompleksu leśnego w Mieni, leżącej w gminie Cegłów. 32-letni mieszkaniec Jedliny, Paweł S., udał się do pracy w lesie wspólnie ze współpracownikiem. Mężczyźni zajmowali się tam rutynową wycinką drzew i mieli zaplanowane obalenie kilkunastu sztuk tego dnia. Roboty wystartowały około szóstej rano. Przez krótki czas wszystko szło zgodnie z założeniami, a warunki pogodowe były korzystne. Koszmar rozegrał się zaledwie pół godziny później. W trakcie powalania jednego z potężnych pni doszło do niekontrolowanego ruchu i zwalisty konar uderzył 32-latka w głowę, a następnie masywne gałęzie przygniotły go do ziemi.

Towarzyszący mu pracownik natychmiast zaalarmował służby ratunkowe. Niestety, obrażenia poszkodowanego okazały się na tyle rozległe, że ratownicy nie mieli szans mu pomóc. Lekarz z wezwanego zespołu pogotowia musiał stwierdzić zgon mężczyzny na miejscu zdarzenia.

Ostatnie pożegnanie tragicznie zmarłego 32-latka z Jedliny

Zmarły Paweł S. był osobą dobrze zaznajomioną z pracą przy wyrębie lasu. Znał specyfikę tego trudnego fachu. Jak wspomina pan Marian, jego znajomy, zmarły nie bał się wysiłku fizycznego i chętnie podejmował się prac przy utrzymaniu porządku na terenach leśnych. Znajomy podkreśla również, że nie potrafi pojąć, w jaki sposób doszło do tej tragedii, licząc na rychłe ustalenia mundurowych zjawiających się na miejscu tragedii.

Ostatnie pożegnanie zmarłego zorganizowano w Wodyniach. Ceremonia żałobna odbyła się w Parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła, po czym trumnę z ciałem 32-latka pochowano na lokalnym cmentarzu.

Prokuratura w Mińsku Mazowieckim o śmierci drwala

Sprawę ze skutkiem śmiertelnym badają obecnie funkcjonariusze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim. Przedstawicielka miejscowej komendy policji odniosła się do bieżących działań służb. St. sierż. Paula Antolak zaznaczyła, że zadaniem śledczych jest skrupulatne sprawdzenie wszystkich faktów związanych z tym zdarzeniem. Potwierdziła też prowadzenie przesłuchań osób będących w pobliżu, a także realizację wszelkich niezbędnych procedur zmierzających do rozwikłania okoliczności tragedii.

Sonda
Mieliście kiedyś wypadek w pracy?
Zginęli przygnieceni drzewem