Spis treści
We wtorkowy wieczór 14 marca 1980 roku, kilkanaście minut po godzinie 21, nowojorski port lotniczy opuściła maszyna Ił-62 należąca do Polskich Linii Lotniczych LOT. Słynny „Mikołaj Kopernik” zabrał w rejs dokładnie 87 osób, w tym dziesięcioosobowy personel pokładowy. Zdecydowaną większość podróżnych stanowili Polacy, jednak bilet kupili również obywatele USA, ZSRR oraz NRD. Na liście pasażerów znajdowała się niezwykle popularna w tamtych czasach artystka Anna Jantar, która święciła wówczas największe triumfy na polskiej scenie muzycznej.
Trasa z Nowego Jorku. Anna Jantar na pokładzie Ił-62
Odrzutowiec opuścił port imienia Johna F. Kennedy’ego ze sporym poślizgiem. Początkowo wylot zaplanowano na 19 czasu lokalnego, jednak obfite śnieżyce wymusiły zmianę planów. Ostatecznie koła oderwały się od pasa o 21:18, kierując maszynę do Warszawy. Przez dłuższą część rejsu sytuacja w powietrzu pozostawała całkowicie unormowana. Załoga nie meldowała jakichkolwiek usterek mechanicznych, a cała przeprawa przez ocean przebiegała zgodnie ze sztuką lotniczą.
Atmosfera uległa zmianie dopiero podczas zniżania nad Warszawą, gdy załoga dostrzegła niebezpieczną anomalię systemów.
Opony miały dotknąć pasa punktualnie o 11:12. Dosłownie sześćdziesiąt sekund przed tym manewrem kokpit poinformował dyspozytorów o braku zielonego światła potwierdzającego zablokowanie podwozia. Kapitan podjął decyzję o odejściu na drugi krąg, aby zyskać czas na rozwiązanie usterki. Pracownicy wieży uważnie śledzili tor lotu radzieckiej konstrukcji przy użyciu lornetek, informując pilotów o faktycznym wysunięciu kół.
Ostatnie sekundy nad Okęciem. Dramat pasażerów samolotu LOT
Właśnie wtedy rozegrał się największy koszmar. Nagle rozległa się potężna eksplozja, która całkowicie wyłączyła z pracy dwa motory, niszcząc jednocześnie trzeci agregat. Załoga nie mogła już w żaden sposób sterować uszkodzonym statkiem powietrznym. Kolos zaczął pionowo pikować w dół, zawadzając prawym płatem o pobliskie drzewa. Uderzenie w skutą lodem fosę obok fortu „Okęcie”, niecałe pół kilometra od lotniska, miało niszczycielską siłę. Podróżni znajdowali się w fotelach z zapiętymi zabezpieczeniami, co spowodowało drastyczne obrażenia i natychmiastową śmierć.
Anna Jantar wśród ofiar. Raport po katastrofie Ił-62
− W końcowej fazie lotu, podczas podejścia samolotu do lądowania nastąpiło zniszczenie turbiny lewego, wewnętrznego silnika na skutek niekorzystnego i przypadkowego zbiegu okoliczności i ukrytych wad materiałowo-technologicznych, które doprowadziły do przedwczesnego zmęczenia wału silnika. Częściami zniszczonej turbiny zostały uszkodzone dwa inne silniki i układy sterowania samolotem: ster wysokości i kierunku − brzmiał fragment raportu końcowego komisji badającej katastrofę.
Lista pasażerów obejmowała takie osobistości jak słynna wokalistka Anna Jantar oraz badacz muzyki ze Stanów Zjednoczonych Alan Merriam. Oprócz nich w rejs udali się także zawodnicy amerykańskiej kadry pięściarzy amatorów. Nikt nie zdołał przeżyć tego dramatycznego zdarzenia, w którym życie straciło dokładnie osiemdziesiąt siedem osób.
Dokładnie trzydziestego marca 1980 roku, zaledwie kilkanaście dni po tragedii, warszawski port lotniczy stał się miejscem oficjalnych uroczystości żałobnych. To na płycie Okęcia uroczyście pożegnano zmarłych sportowców wchodzących w skład amerykańskiej drużyny bokserskiej.
Wypadek Ił-62 uchodzi dziś za jedno z najczarniejszych wydarzeń na kartach historii krajowego transportu powietrznego. Zrozpaczona publiczność opłakiwała nie tylko stratę wybitnej piosenkarki, ale przede wszystkim matki, bowiem Anna Jantar osierociła zaledwie czteroletnią córkę, Natalię Kukulską.