Tragiczny finał zawodów pod Warszawą. Ciało 71-letniego kolarza odnaleziono dzień po 30-latku

Poszukiwania 71-letniego pana Kazimierza, zaginionego podczas rowerowego LOTTO Poland Bike Marathon w Markach, zakończyły się tragicznie. Organizatorzy oficjalnie potwierdzili śmierć mężczyzny. To drugi uczestnik tych zawodów, którego ciało odnaleziono po wyścigu.

Dramatyczne zakończenie akcji ratunkowej 71-latka

Długie poszukiwania podwarszawskiego kolarza, które trwały wiele godzin, przyniosły w poniedziałek, 29 czerwca najtragiczniejsze rozwiązanie. Zespół odpowiedzialny za organizację wydarzenia LOTTO Poland Bike Marathon w Markach podał do wiadomości, że martwego 71-letniego pana Kazimierza odnaleziono na trasie po niedzielnym zaginięciu.

Sonda
Czy zdarzyło Ci się pomóc policjantom w poszukiwaniach?

− Informujemy, że poszukiwania zostały zakończone. Niestety, nie przyniosły one szczęśliwego rezultatu. Uczestnik naszych zawodów, pan Kazimierz, nie żyje. Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje i wyrazy głębokiego współczucia. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym za pomoc w poszukiwaniach −

Szerokie poszukiwania zaginionego uczestnika zawodów

Służby przystąpiły do działania w niedzielne popołudnie, gdy okazało się, że 71-latek nie przekroczył linii końcowej w Markach. Do akcji ruszyła policja, wojsko, strażacy i ratownicy medyczni wspierani przez tłum wolontariuszy, a także psy policyjne oraz drony z kamerami termowizyjnymi. Grzegorz Wajs w wywiadzie dla Radia Eska ujawnił, że na podstawie zapisów z monitoringu obszar działań skurczył się do kilkuset metrów kwadratowych tuż przed samą metą wyścigu. Służby skrupulatnie przeczesywały zagajniki i wysokie trawy, a szef maratonu sam dziwił się, że tak zmasowana akcja długo nie dawała rezultatów.

Pan Kazimierz to doświadczony sportowiec

Starszy z tragicznie zmarłych mężczyzn był wytrawnym zawodnikiem w kolarstwie górskim, który wielokrotnie stawał na podium wyścigów MTB. Tego dnia ruszył na 28-kilometrową trasę w wariancie MINI, startując z szóstej strefy. Według danych zebranych przez organizację maratonu ostatni raz widziano go niecałe dwa kilometry przed końcem trasy, więc zakładano, że zboczył z wyznaczonej drogi. Już w niedzielne popołudnie wokół wyścigu narastał dramat, gdy o godzinie 17 poinformowano służby o zaginięciu nie jednego, a dwóch uczestników - 71-latka i mężczyzny w wieku 30 lat.

Służby badają śmierć uczestników wyścigu rowerowego

Młodszego z zaginionych uczestników odnaleziono jeszcze w trakcie niedzielnej akcji poszukiwawczej. Ciało 30-latka, startującego w barwach drużyny Catena Wyszków, leżało około 200 metrów od wytyczonego szlaku w rejonie mety. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon tuż po nieudanej akcji reanimacyjnej. Dokładne okoliczności obu tragedii będą teraz badane przez śledczych. Nadzór nad postępowaniem w sprawie śmierci kolarzy prowadzi miejscowa prokuratura, a przyczyny tych zgonów nie zostały dotąd ujawnione.