Tragiczny wypadek w Łomiankach. Są zarzuty dla dwóch mężczyzn, kierowca z zakazem i pod wpływem

2026-04-14 17:05

W niedzielę, 12 kwietnia na DK7 w podwarszawskich Łomiankach doszło do wstrząsającego wypadku. W zdarzeniu zginęły dwie osoby: młoda kobieta i nastolatek, a mężczyzna w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. We wtorek głos w sprawie tego dramatu zabrała prokuratura.

Wstrząsający wypadek z Łomiankach

Jak w niedzielę wieczorem informowali funkcjonariusze, do wypadku doszło późnym popołudniem na wiadukcie, na wysokości skrzyżowania ul. Kolejowej z Brukową w podwarszawskich Łomiankach. Zderzyło się tam sześć pojazdów, na trasie występowały ogromne utrudnienia. Niestety, życia dwóch osób nie udało się uratować. Jeden mężczyzna został przetransportowany do szpitala przez LPR.

Policja poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn

Już w poniedziałek komunikat w sprawie wydała Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze poinformowali, że "od wczorajszego wieczoru prowadzili intensywne czynności mające na celu ustalenie i zatrzymanie kierowcy, który może mieć związek z tym tragicznym wypadkiem". "Bezpośrednio po zdarzeniu jeden z pojazdów oddalił się z miejsca. Ok. godz. 3:30 w nocy funkcjonariusze wytypowali pojazd i ustalili jego lokalizację. W czasie działań zatrzymano dwóch mężczyzn" - przekazali. Jak dodali, zabezpieczony samochód zostanie poddany oględzinom przez biegłych.

Później w poniedziałek Radio ESKA informowało, że przesłuchanie zatrzymanych mężczyzn zaplanowano na wtorek. - Z uwagi na fakt, że do zatrzymań doszło we wczesnych godzinach porannych i mężczyźni ci byli pod wpływem alkoholu, niemożliwe było przeprowadzenie jakichkolwiek czynności procesowych w dniu dzisiejszym - powiedział prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prokuratura po wypadku w Łomiankach

We wtorek prok. Skiba spotkał się z dziennikarzami, by przekazać nowe informacje w sprawie prowadzonych przez śledczych działań. Jak powiedział, zatrzymani mężczyźni to 44-letni Patryk R. oraz 33-letni Piotr B. Do wypadku doszło, gdy Audi, za którego kierownicą siedzieć miał pierwszy z wymienionych, jechało bardzo szybko w kierunku Warszawy, wymijało inne pojazdy slalomem i w pewnym momencie zahaczyło tylnym nadkolem o Toyotę. W samochodzie tym jechały osoby wracające do Warszawy z pikniku. Zgodnie z relacją prok. Skiby doszło do wybicia Toyoty nad barierkami, przeturlania kilkukrotnie na drugim pasie i zderzenia z czterema innymi pojazdami.

Ofiary wypadku to 19-letnia kobieta i 15-letni chłopak. Mężczyzna, kierowca Toyoty, jest obecnie w stanie bardzo ciężkim. Dodatkowo kierowca jednego z aut, w które uderzyła Toyota, odniósł poważne obrażenia ręki.

Jak przekazał rzecznik, ok. godz. 14:00 44-latek miał spożyć ok. litra wódki. Miał dwa zakazy prowadzenia z 2023 i 2026 r. W miejscu jego pobytu znaleziono nieznaczną ilość marihuany. Usłyszał trzy zarzuty: spowodowania wypadku śmiertelnego w ruchu drogowym pod wpływem alkoholu połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia i nieudzieleniem pomocy pokrzywdzonym (kara od pięciu do 20 lat pozbawienia wolności), naruszenia zakazu prowadzenia pojazdów (kara do lat pięciu pozbawienia wolności) oraz posiadania środków odurzających (kara do trzech lat pozbawienia wolności). Drugiemu z mężczyzn przedstawiono natomiast zarzut nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku (kara do trzech lat pozbawienia wolności).

Nadal trwają czynności procesowe. Nie zapadła jeszcze decyzja co do wniosku o tymczasowy areszt, ale jest duże prawdopodobieństwo, że wniosek ten zostanie skierowany wobec obu podejrzanych. Na razie nie wiadomo, czy mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów.

Tak doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. 6-letni chłopiec zginął na placu Szembeka
Siła Kobiet
WYPADEK samochodowy jednego, wyzwaniem dla wszystkich. SIŁA KOBIET