Warszawa Białołęka. Miasto odbiera im dom
Przebudowa ulicy Białołęckiej wzbudza ogromne emocje. Inwestycja zakłada stworzenie nowych jezdni, chodników, ścieżek rowerowych oraz budowę magistrali kanalizacyjnej. Niestety, na trasie nowej drogi stoi dom rodziny Lusińskich. Zaledwie kwestią czasu jest jego wyburzenie, a urzędnicy już rozpoczęli procedurę przejęcia. Zaproponowana przez nich rekompensata jest jednak, delikatnie mówiąc, zaskakująco skromna.
To właśnie kwota rekompensaty stanowi główną oś sporu. W styczniu 2026 roku zapadła decyzja w tej sprawie, bazująca na operacie szacunkowym z lipca 2025 roku. Biegły wycenił nieruchomość na zaledwie około 445 tysięcy złotych. Dla właściciela to suma całkowicie nieadekwatna do wartości domu.
W mediach społecznościowych Cezary Lusiński nie krył oburzenia: „Krew mnie zalewa, że złodziejska instytucja chce zabrać nam dom rodzinny (...) za 445 tys. zł, zburzyć go i poprowadzić na jego miejscu ścieżkę rowerową”.
Reakcja jest w pełni zrozumiała. Biorąc pod uwagę obecne, astronomiczne ceny na rynku nieruchomości w stolicy, kwota zaoferowana przez ratusz jest rażąco niska.
Dom pusty, sąsiad przekazał klucze miastu
21 maja na posesję weszli przedstawiciele stołecznego ratusza, którym asystowali funkcjonariusze policji. W budynku już dawno nikt nie mieszka. Klucze do opuszczonego domu urzędnikom wydał Wojciech Stępniak, 68-letni sąsiad rodziny.
W rozmowie z „Super Expressem” mężczyzna wyjaśnił skomplikowaną sytuację. – Pan Lusiński jest w tej chwili w Paryżu na placówce. Jego siostra miała przekazać budynek władzom miasta. Też mieszka poza granicami Polski. W drodze do Polski miała na autostradzie w Niemczech wypadek. Leży w szpitalu. W związku z tym mnie przekazano klucze – relacjonował pan Wojciech.
Samo przejęcie odbyło się w bardzo spokojnej atmosferze. Nie odnotowano żadnych protestów ani szarpanin z przedstawicielami magistratu.
To jednak nie kończy sprawy. Jak zaznaczył sąsiad, spór sądowy będzie się toczył dalej. Właściciel absolutnie nie akceptuje urzędowej wyceny swojego majątku i zapowiada dalsze odwołania w walce o wyższe odszkodowanie.