Spis treści
Poszukiwania na rzece. Strażacy i nurkowie w akcji
Służby od razu rozpoczęły intensywne działania. Zespoły ratownicze przeszukiwały Narew od miejsca jej ujścia do Wisły, kierując się dalej za trasę S7. Na początku akcja miała charakter ratowniczy, ale po dwóch godzinach zmieniono jej status na poszukiwawczy. Czas uciekał, a ratownicy nie mogli namierzyć żadnego ciała, mimo że poziom wody w rzece był bardzo niski. Ostatecznie, po godzinie 22, zdecydowano o przerwaniu działań na tamtą chwilę.
Wątpliwości po zgłoszeniu. Wędkarz był pod wpływem alkoholu?
Jak przyznają strażacy biorący udział w akcji, zjawisko to budziło zdziwienie, gdyż przy tak płytkiej wodzie ciało powinno zostać szybko zauważone. Z naszych ustaleń wynika, że mężczyzna, który zadzwonił na numer alarmowy, znajdował się pod wpływem alkoholu. Jego relacja była niespójna – nie umiał precyzyjnie wskazać, gdzie dokładnie zauważył zwłoki, a jego wersja wydarzeń zmieniała się podczas rozmowy. To rzuciło spore światło na wiarygodność jego słów.
Zwłoki powinny być raczej widoczne, jednak nie można odrzucić możliwości, że zaplątały się w jakieś chaszcze lub popłynęły w miejsce trudno dla nas dostępne. Niewykluczone również, że popłynęły dalej z prądem - przekazali nam ochotnicy z OSP Ratownictwo Wodne Nowy Dwór Mazowiecki.
Policja rzeczna na patrolu. Brak innych zgłoszeń
Pomimo wątpliwości co do wiarygodności wędkarza, w poniedziałek policja rzeczna wznowiła poszukiwania. Tym razem na wodzie pojawił się tylko dwuosobowy patrol, który dokładnie sprawdzał brzegi, bez udziału nurków i dodatkowych jednostek straży pożarnej. Zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej oraz Państwowej Straży Pożarnej czekały w gotowości na ewentualne wezwanie od funkcjonariuszy patrolujących rzekę.
Do tej pory nie znaleziono żadnych dowodów potwierdzających obecność ciała w Narwi. Służby nie otrzymały też żadnych innych doniesień w tej sprawie, a na policję nikt nie zgłosił zaginięcia osoby w tamtej okolicy. Chociaż cała sytuacja mogła być jedynie efektem nietrzeźwości zgłaszającego, policjanci podkreślają, że każde wezwanie traktują z najwyższą powagą i dokładnie sprawdzają, nawet jeśli od początku wydaje się mało wiarygodne.