Incydent w szkole podstawowej w warszawskim Śródmieściu
Do opisywanego zdarzenia doszło w czwartek, 26 lutego na terenie jednej z podstawówek w Śródmieściu. Patrol z I Oddziału Terenowego został poproszony o interwencję w związku z możliwym naruszeniem zasad bezpieczeństwa placówki. Bezpośrednią przyczyną wezwania służb mundurowych była obecność w sali lekcyjnej osoby niebędącej uczniem.
Nauczyciel prowadzący zajęcia zorientował się, że w klasie przebywa ktoś obcy, mimo że dziewczyna próbowała wtopić się w tło. Młoda kobieta miała wejść do budynku, zostawić kurtkę w szatni, a następnie rozłożyć zeszyty na ławce, udając starszą uczennicę. Kiedy pedagog polecił jej opuszczenie pomieszczenia, nieznajoma zareagowała słowną agresją, co wymusiło reakcję kadry.
Przyjaciółka w szkolnej ławce
Nauczyciel natychmiast powiadomił o zajściu dyrekcję. Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, którzy szybko ustalili tożsamość nieproszonego gościa. Okazało się, że zamieszanie wywołała niespełna 17-latka, będąca bliską znajomą jednej z uczennic. W gabinecie psychologa nastolatka tłumaczyła, że „z koleżanką mają za mało czasu, by ze sobą pobyć, dlatego postanowiła towarzyszyć jej w szkole”.
Ze względu na niepełnoletność dziewczyny, o incydencie powiadomiono jej matkę. Funkcjonariusze zaznaczyli, iż „mimo że sprawa nie wyglądała groźnie, ze zdarzenia została sporządzona notatka, która będzie przekazana policji”. Mundurowi chcą prewencyjnie zweryfikować, czy podłożem nietypowego zachowania 17-latki nie są problemy osobiste lub rodzinne.
Czytaj również: Twarde lądowanie w rowach. Pechowy koniec dwóch różnych podróży
Warszawscy społecznicy walczą o fotoradary akustyczne - zobacz zdjęcia: