Klapa frekwencyjna na Narodowym
Coroczny mecz o Superpuchar Polski to wielkie zwieńczenie zakończonego sezonu rozgrywek piłkarskich w kraju. Tradycyjnie w spotkaniu tym mierzą się ze sobą Mistrz Polski oraz zdobywca Pucharu Polski, a pojedynek ma wyłonić tę jedną drużynę, która zasługuje na tytuł najlepszej w kraju.
Tegoroczne święto piłkarskie nie zostanie jednak dobrze zapamiętane. I nie chodzi tu o wynik (Jagiellonia pokonała Wisłę 1:0), ale o... kibiców. Tych bowiem pojawiło się na warszawskim stadionie wyjątkowo mało.
Według oficjalnych danych podanych przez władze stadionu na telebimach w trakcie meczu, widowisko zorganizowane 2 kwietnia śledziło zaledwie... 10 935 osób. To fatalny wynik, biorąc pod uwagę, że na trybuny Narodowego wchodzi... ponad 58 tysięcy widzów.
Przeczytaj również: Taylor Swift nie zagrała największych koncertów na Narodowym w historii. Nie uwierzysz, z kim przegrała

Skąd tak niskie zainteresowanie meczem o Superpuchar Polski?
Na fatalną frekwencję podczas środowego meczu na Narodowym złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim wydarzenie zbojkotowali kibice mistrza Polski, czyli Jagiellonii. Powodem było organizowanie meczu 200 kilometrów od stadionu triumfatora ligi, czyli zwyczajowego gospodarza meczu (jak wyjaśnia portal meczyki.pl, Jagiellonia nie chciała wpuścić na swój obiekt kibiców z Krakowa - stąd decyzja PZPN o organizacji meczu na neutralnym terenie).
Sam warszawki obiekt, choć zapewniał "neutralność" budził również problemy logistyczne, bo znajduje się aż 300 kilometrów od Krakowa, skąd dojeżdżali kibicie zdobywcy Pucharu Polski. Potęgowała je niefortunna data wydarzenia, czyli sam środek tygodnia.
Co więcej, mecz pierwotnie miał odbyć się w ubiegłym roku w tradycyjnie wakacyjnym terminie, ale z uwagi na priorytetowe przygotowania obu drużyn do rozgrywek międzynarodowych, zdecydowano się go przesunąć. W efekcie spotkanie wieńczące sezon 2023/2024 rozegrano... na miesiąc przed finałem tegorocznego Pucharu Polski. To z pewnością wpłynęło niekorzystnie na emocje i prestiż tego pierwszego meczu.
Dotychczas najgorszą frekwencję na warszawskim obiekcie odnotowano w kwietniu 2012 roku podczas towarzyskiego spotkania stołecznej Legii z Sevilla FC. Inaugurowało ono działalność Stadionu Narodowego. Mecz śledziło wówczas 16 000 widzów.
Polska - Litwa na PGE Narodowym. Zdjęcia kibiców: