Wielki pożar lasu niedaleko Warszawy. Służby walczą z żywiołem, lokalne władze apelują

2026-05-28 22:44

W czwartek, 28 maja służby toczą walkę z potężnym pożarem lasu w powiecie wołomińskim. W akcji bierze udział blisko 400 strażaków z 75 pojazdami. Przedstawiciele władz gminy Stanisławów wystosowali pilny apel do lokalnych mieszkańców.

Władze gminy Stanisławów z pilnym apelem do mieszkańców

W czwartkowy wieczór na oficjalnej stronie gminy Stanisławów pojawił się bardzo ważny komunikat skierowany do miejscowej społeczności. "W związku z rozprzestrzeniającym się pożarem lasu oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniego ciśnienia wody dla jednostek Straży Pożarnej prowadzących akcję gaśniczą, zwracamy się z ogromną prośbą o natychmiastowe i maksymalne ograniczenie zużycia wody z sieci wodociągowej. Każda kropla ma teraz ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich oraz ratowników walczących z żywiołem" - czytamy.

Lokalne władze zaapelowały, by w tym trudnym czasie powstrzymać się od czynności takich jak podlewanie trawników, napełnianie przydomowych basenów i oczek wodnych, a także mycie aut. Samorządowcy zalecili również ograniczenie prania oraz zmywania, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Mieszkańcy proszeni są także m.in. o skrócenie czasu trwania kąpieli.

Potężny pożar w okolicach Warszawy

Od czwartku w powiecie wołomińskim, w niewielkiej odległości od stolicy, trwa heroiczna akcja straży pożarnej. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowano się na ewakuację osób przebywających we wsi Ołdakowizna, znajdującej się na terenie powiatu mińskiego. Nadbryg. Wojciech Kruczek, pełniący funkcję Komendanta Głównego PSP, w rozmowie z TVP Info relacjonował rozwój sytuacji. Jak zaznaczył, początkowe zgłoszenie przed godziną 14:00 wskazywało na pięciohektarowy obszar pożaru, jednak do wieczora ogień rozprzestrzenił się i strawił od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu hektarów lasu. Mimo starań strażaków w zlokalizowaniu zarzewi ognia, postępy utrudniają niska wilgotność, susza oraz bardzo silne podmuchy wiatru.

Strażak poinformował, że do walki z żywiołem zadysponowano nie tylko jednostki z województwa mazowieckiego, ale również moduły z czterech województw. Akcję z powietrza wspierają policyjny śmigłowiec oraz cztery samoloty typu Dromader. Na miejscu formowany jest sztab, jest tam komendant wojewódzki PSP na Mazowszu i dojeżdża zastępca szefa PSP. Zaznaczył, że pożar objął lasy prywatne, ale zagrożone są również lasy państwowe i przy wietrze północno-zachodnim zagrożone są dwie małe miejscowości, dlatego ratownicy podjęli działania, by ludzie ewakuowali się w bezpieczne miejsca.

Wskazał, że mieszczą się tam głównie obiekty sezonowe, w których przebywała niewielka liczba osób. Kilkanaście osób udało się w bezpieczne miejsca, a jedna została przewieziona do szkoły w pobliskiej miejscowości. Rozwój zdarzeń jest niezwykle dynamiczny, a obecne działania ratowników mają charakter przede wszystkim zapobiegawczy.

Kruczek wyraził nadzieję, że nadchodząca noc, przynosząca słabszy wiatr i wyższą wilgotność, pozwoli służbom na ograniczenie pożaru. Zaznaczył jednak, że zmienność sytuacji może być ogromna i na piątek przygotowywane są kolejne śmigłowce z policji i Lasów Państwowych, gotowe do ewentualnego dogaszania. - Trzeba będzie znowu metr po metrze cały ten teren pożaru zweryfikować i dogasić wszystkie zarzewia - wyjaśnił.

W związku z pożarem zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów - Łochów.

Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru
Drogowskazy
Pali się! Straż pożarna okiem kobiety. DROGOWSKAZY