Spis treści
Zdarzenie miało miejsce w sobotę, 25 lipca. Skład POLREGIO zmierzał ze stacji Rzeszów Główny w kierunku Jasionki Lotnisko. W momencie, gdy maszyna zbliżała się do przejazdu wyposażonego w sygnalizatory, mężczyzna na hulajnodze pokonał przejście dla pieszych, wjechał na chodnik i nie zwalniając, skierował się prosto na tory. Choć sygnalizator nadawał pulsujące, czerwone światło, kierujący kompletnie to zignorował.
Mężczyzna uderzył hulajnogą w bok pociągu POLREGIO
Tragedia wisiała w powietrzu, a od bezpośredniego zderzenia z czołem pociągu dzieliły go ułamki sekund. Finalnie kierujący wbił się jednośladem w boczny fragment rozpędzonego składu. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe, a ranny sprawca całego zamieszania został przetransportowany do placówki medycznej.
Utrudnienia w ruchu po zderzeniu z hulajnogą w Rzeszowie
Zdarzenie mocno pokrzyżowało plany podróżnym. Ruch na trasie z Rzeszowa do Jasionki, a także w kierunku Lublina i Tarnobrzega został wstrzymany na blisko dwie godziny. Dokładne przyczyny i przebieg tego dramatycznego incydentu bada teraz specjalna komisja kolejowa.
Przedstawiciele POLREGIO alarmują, że to nie jest odosobniona sytuacja. Stale rośnie liczba osób, które ryzykują życiem, próbując zdążyć przed pociągiem. Eksperci stanowczo przypominają, że rozpędzona maszyna nie zahamuje w ułamku sekundy. Maszynista widząc przeszkodę, wdraża hamowanie nagłe, ale droga hamowania potrafi wynosić nawet kilkaset metrów.
Liczby mówią same za siebie. Tylko w tym roku na przejazdach w całej Polsce odnotowano aż 100 kolizji i wypadków, w których śmierć poniosły 24 osoby. Służby kolejowe po raz kolejny proszą zmotoryzowanych, rowerzystów i fanów hulajnóg o rozsądek i respektowanie czerwonego światła przed torowiskami.