Spis treści
Koszmar seniorki w Warszawie. Daniel K. znów w akcji
„Ta sama ofiara, ten sam sprawca. Kilka godzin wolności wystarczyło, by znów dopuścił się przestępstwa” - tymi słowami asp. Kamil Sobótka rozpoczął relację o 45-letnim recydywiście z Pragi-Północ. Jeszcze w grudniu informował o serii bezwzględnych ataków na starsze panie w Warszawie. Wówczas mundurowi udostępnili wstrząsający materiał z monitoringu. Widać na nim, jak agresor rzuca się na emerytkę, usiłując wyrwać jej torbę. Ofiara zaciekle stawiała opór, przez co w końcu z hukiem runęła na chodnik pod ciężarem silniejszego napastnika. Praski bandyta trafił za kratki, lecz z początkiem marca opuścił mury aresztu.
Zuchwały napad na ulicy Brechta. Złodziej uciekł w stronę Równej
Tym razem agresor dopadł znajomą emerytkę w okolicach ulicy Brechta. Kobieta przekazała policjantom, że złodziej uciekł z torebką w stronę ulicy Równej. Rozpoznanie znanego mundurowym napastnika nie stanowiło dla nich żadnego wyzwania. Błyskawicznie namierzyli 45-latka i zakuli go w kajdanki. Przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Skromny łup złodzieja i wniosek o przedłużenie aresztu
Mundurowi sprawdzili wskazany rejon i zabezpieczyli porzucone rzeczy. W trakcie kontroli przy 45-latku ujawniono zaledwie 136,48 zł, ponieważ resztę łupu zdążył wydać. Wciąż otwartą pozostaje kwestia, czy po trzech miesiącach sąd ponownie wypuści Daniela K. z celi. Według policjantów za swoje napaści na emerytki bezwzględnie powinien czekać na wyrok w zamknięciu.