Spis treści
Śledztwo nabiera tempa. Mechanizm zbrodni
Warszawska Prokuratura Okręgowa prowadzi intensywne czynności przeciwko czterem podejrzanym: Michałowi P., Tarasowi H., Ihorowi H. oraz Jarosławowi O. Ustalenia śledczych wskazują na bezwzględny i powtarzalny schemat działania sprawców. Mężczyźni dostawali się do mieszkań starszych kobiet, tłumacząc się koniecznością wykonania napraw hydraulicznych. W niektórych przypadkach Michał P. faktycznie wykonywał wcześniej usługi u pokrzywdzonych, co ułatwiało zdobycie ich zaufania.
– Typowali osoby samotne i słabe. Znamienny był sposób działania - z namysłem i z zamiarem pozbawienia życia – mówi "SE" prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Łatwo było im zdobyć zaufanie ofiar.
Dramat rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami. Sprawcy zastraszali seniorki, grożąc im śmiercią, by wymusić informacje o ukrytych kosztownościach. Kobiety były krępowane, a ich życie kończyło się w wyniku gwałtownego uduszenia. Łupem napastników padały stosunkowo niewielkie kwoty i przedmioty. Po dokonaniu zbrodni zamykali mieszkania oryginalnymi kluczami zabranymi ofiarom, co miało opóźnić odkrycie prawdy.
– Mieliśmy do czynienia z wyselekcjonowaną grupą ofiar – starszymi kobietami, których zgony początkowo nie były wiązane z udziałem osób trzecich. Rodzina często nie podejrzewała, że bliska osoba mogła umrzeć w wyniku przestępstwa. Ciała były chowane bardzo szybko – dodaje prokurator.
Zgony naturalne okazały się zbrodnią
Skala działalności grupy okazała się znacznie większa, niż początkowo przypuszczano. Obecnie śledczy łączą sprawę ze śmiercią siedmiu osób, mówiąc o sześciu potwierdzonych zabójstwach i jednym zgonie o niewyjaśnionym charakterze. Kluczowa dla sprawy okazała się ponowna weryfikacja postępowań dotyczących zgonów pierwotnie uznanych za naturalne.
Nowe dowody pozwoliły powiązać grupę ze zdarzeniami z grudnia 2024 roku przy ulicy Grzybowskiej, gdzie znaleziono ciała dwóch sióstr, oraz zgonem seniorki ze stycznia 2025 roku przy alei Jana Pawła II. W związku z tymi odkryciami zarzuty usłyszał Michał P. oraz nowy podejrzany – Ihor H., obywatel Ukrainy zatrzymany w listopadzie 2025 roku.
Zatrzymania i rola poszczególnych sprawców
Michał P. wpadł w ręce policji w lutym 2025 roku, tuż po dokonaniu zbrodni przy ulicy Wąwozowej. Funkcjonariusze namierzyli go, gdy ukrywał się na balkonie piętro niżej od mieszkania ofiary. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Ciążą na nim zarzuty sześciu zabójstw na tle rabunkowym, w tym jednego podwójnego.
Według ustaleń prokuratury, Michał P. działał w różnych konfiguracjach osobowych: trzy zbrodnie miał popełnić z Ihorem H., jedną z Tarasem H., a dwóch dokonał samodzielnie. Dodatkowo bada się wątek rozboju przy ulicy Pruszkowskiej, po którym zmarła kolejna starsza kobieta.
Taras H. również przyznał się do zarzucanych czynów, choć kwestionuje zamiar zabójstwa w jednym przypadku.
Ihor H. nie przyznaje się do winy, natomiast czwarty z mężczyzn, Jarosław O., odpowiada za paserstwo i przebywa pod dozorem policji.
Sprawa bez precedensu
Grupa przestępcza charakteryzowała się dużą mobilnością, operując głównie w lewobrzeżnej części Warszawy. Wybierali dzielnice zamieszkane przez dużą liczbę seniorów. Powiązanie ze sobą poszczególnych, z pozoru niełączących się zgonów, wymagało tytanicznej pracy operacyjnej.
– Mieliśmy ogromne szczęście, że udało się ich zatrzymać i ustalić, że wszystkie te sprawy są ze sobą powiązane. To wymagało też ogromnej ilości pracy policjantów, bo w takich postępowaniach kluczowe jest skrupulatne powiązanie wszystkich elementów – mówi "SE" prokurator Skiba.
Skala okrucieństwa i liczba pokrzywdzonych czynią to śledztwo wyjątkowym na tle ostatnich dekad.
– Pod względem rozmachu i wyrządzonego zła, a także liczby pokrzywdzonych, jest to pierwsza tego typu sprawa od kilkudziesięciu lat – nie tylko w samej Warszawie, ale i w całej Polsce. W porównaniu z innymi postępowaniami, to jest ono nieco inne w prowadzeniu. W typowych śledztwach zwykle poszukuje się sprawcy, natomiast w tym przypadku musimy ustalić liczbę ewentualnych ofiar - powiedział prokurator.
Wydział Terroru Kryminalnego KSP analizuje obecnie inne archiwalne sprawy dotyczące śmierci osób starszych w stolicy. Istnieje ryzyko, że lista ofiar może ulec wydłużeniu. Podejrzani prawdopodobnie trafią na obserwację psychiatryczną, a śledczy wciąż oczekują na kompletne opinie z sekcji zwłok.
- Przed policjantami i prokuratorem prowadzącym jeszcze wiele miesięcy pracy. To jedna z trzech najtrudniejszych i najważniejszych spraw prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową oraz podległe jej jednostki w ostatnim roku - kończy prokurator.