Latali dronami w strefie zero
O sprawie jako pierwsze poinformowało Radio ZET. Dziennikarz Mariusz Gierszewski ustalił, że dwóch młodych Polaków latało dronem nad ulicą Karową i Dobrą, czyli w strefie zakazu lotów. Mężczyźni zatrzymani w ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczyli się brakiem wiedzy o zakazach. Ich drony zostały zabezpieczone, a sprawa trafi do sądu.
Narobili sobie problemów
Więcej informacji o tej sprawie przekazał w rozmowie z PAP, asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji. Potwierdził, że w czwartek (5 marca) około godziny 14:40 na terenie ogrodów na tyłach Uniwersytetu Warszawskiego dwóch mężczyzn w wieku 19 i 20 lat, obywateli Polski, korzystało z małych dronów, naruszając tym samym obowiązujący w tym rejonie miasta zakaz.
- Mężczyźni zostali zatrzymani, a drony zostały zabezpieczone. Postępowanie zostało wszczęte w kierunku artykułu 212 ustawy Prawo lotnicze - wyjaśnił.
Artykuł ten przewiduje odpowiedzialność karną za naruszenie przepisów o ruchu lotniczym, w tym nieuprawniony lot dronem w strefie zastrzeżonej. Grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Jak dodał asp. Sobótka, zatrzymani usłyszeli zarzuty i zostali zwolnieni po wykonaniu wszystkich niezbędnych czynności procesowych, a sprawę skierowano na drogę sądową.
- Z relacji mężczyzn wynikało, że nie zdawali sobie sprawy, że korzystanie z takich urządzeń w tej części centrum miasta jest zakazane i wiąże się z jakąkolwiek odpowiedzialnością karną - przekazał. Dodał, że były to amatorskie drony.