- Ogień pojawił się w środę tuż przed godziną 19.
- Żywioł strawił dach i drugie piętro opuszczonego drewniaka w stylu świdermajer.
- Z płomieniami walczyły łącznie 23 zastępy strażaków z PSP i okolicznych OSP.
Spłonął świdermajer w Otwocku
Dramatyczne sceny rozegrały się w środę wieczorem na terenie Otwocka, gdzie w płomieniach stanął opuszczony drewniany świdermajer. Kiedy na miejsce przyjechały pierwsze wozy gaśnicze, ogień trawił już całe drugie piętro oraz dach trzykondygnacyjnego budynku. Do walki z żywiołem błyskawicznie zadysponowano potężne siły straży pożarnej.
Ratownicy musieli atakować płomienie z różnych stron, by opanować sytuację. Strumienie wody lano z poziomu gruntu, a także z trzech podnośników koszowych. Jednocześnie część strażaków weszła do płonącego obiektu, aby gasić ogień od wewnątrz.
Wielka akcja gaśnicza
Skala pożaru wymagała zaangażowania potężnych sił, dlatego na miejscu pracowały aż 23 zastępy z Państwowej Straży Pożarnej oraz okolicznych jednostek OSP. Mordercza walka o opanowanie płomieni trwała około dwóch godzin. Kiedy pożar w końcu przestał się rozprzestrzeniać, strażacy przystąpili do kolejnego etapu operacji. Konieczne było zdemontowanie zniszczonych elementów drewnianej konstrukcji i żmudne poszukiwanie tlących się jeszcze zarzewi ognia.
Polecany artykuł:
Pożar świdermajera bez ofiar
Z pierwszych informacji służb wynika, że w niezamieszkanym budynku na szczęście nikogo nie było. Po ugaszeniu ognia zgliszcza pozostawiono pod ścisłą kontrolą, by drewniany obiekt ponownie nie zajął się ogniem. Przyczyny powstania pożaru są na ten moment nieznane i będą szczegółowo badane przez odpowiednie służby.
Źródło: Miejski Reporter