Nie żyje 13-letnia Roksana z Warszawy. Rodzina rozpoznała ciało dziecka wyłowione z Wisły

Smutne zakończenie akcji poszukiwawczej za 13-letnią Roksaną J., która zaginęła na terenie Warszawy. Śledczy przekazali, że zwłoki wydobyte 27 października z Wisły w pobliżu Mostu Świętokrzyskiego to ciało poszukiwanej dziewczynki. Tożsamość zmarłej potwierdzili członkowie jej rodziny, którym wydano już szczątki nastolatki.

Zaginięcie 13-letniej Roksany w Warszawie. Przy zwłokach znaleziono brelok „Roxie”

Zwłoki dryfujące w okolicach Mostu Świętokrzyskiego dostrzeżono we wtorek, 27 października. Natknął się na nie Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa Dymińskiego, gdy wraz z grupą towarzyszących mu osób przeszukiwał koryto Wisły.

Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano odpowiednie służby. Stan, w jakim znajdowało się ciało, uniemożliwiał w tamtym momencie jednoznaczne ustalenie danych zmarłej osoby. Podczas prowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli jednak rzeczy osobiste, które sugerowały, że może to być poszukiwana 13-latka. Wśród odnalezionych przedmiotów były legitymacja szkolna, karta płatnicza, klucze oraz charakterystyczny breloczek z napisem „Roxie”.

Rodzina rozpoznała ciało 13-letniej Roksany wyłowione z Wisły

W środę, 4 listopada, śledczy wydali oficjalny komunikat, z którego wynika, że członkowie rodziny rozpoznali w zmarłej poszukiwaną Roksanę.

- Została już przeprowadzona identyfikacja ciała z udziałem członków rodziny, acz bez samych rodziców. Zwłoki zostały rozpoznane jako należące do 13-letniej Roksany J. Prokuratura otrzymała także wstępne wyniki sekcji zwłok. O ich szczegółach nie będziemy na razie informować - mówi w rozmowie z „Super Expressem” prok. Remigiusz Krynke.

Zwłoki 13-latki zostały już przekazane jej bliskim. Na ten moment nie poinformowano jeszcze o dacie planowanego pogrzebu dziewczynki.

Śmierć 13-letniej Roksany w Warszawie. Prokuratura bada okoliczności tragedii

Śledztwo mające na celu wyjaśnienie śmierci nastolatki wciąż jest w toku. Dotychczas prokuratura nie ujawniła oficjalnych ustaleń dotyczących bezpośredniej przyczyny zgonu ani rezultatów zleconych badań.

- Śledztwo nadal trwa. Będziemy pewnie jeszcze przesłuchiwać dodatkowych świadków, który uzupełnią zebrany dotychczas materiał dowodowy. Na szczegółowe wyniki sekcji zwłok będziemy zapewne czekać co najmniej miesiąc - dodaje prok. Krynke.

Nadal zagadką pozostaje to, jak dokładnie Roksana trafiła do wód Wisły. Aby odpowiedzieć na to pytanie, śledczy muszą szczegółowo przeanalizować materiał dowodowy zgromadzony w trakcie akcji poszukiwawczej, nagrania z kamer monitoringu, relacje świadków oraz dokumentację medyczną.

Daniel Dymiński odnalazł w Wiśle ciało 13-letniej Roksany

Dryfujące w rzece zwłoki Roksany wypatrzył Daniel Dymiński, ojciec Krzysztofa, który zaginął w maju 2023 roku. Od chwili zniknięcia syna mężczyzna systematycznie przeszukuje Wisłę oraz jej okolice.

W trakcie jednego z takich patroli, realizowanego przy wsparciu innych osób, mężczyzna zauważył w wodzie ludzkie ciało. O znalezisku od razu zaalarmowano odpowiednie służby.

Rzeczy osobiste, które zabezpieczono przy zwłokach, od początku nasuwały przypuszczenia, że sprawa łączy się z zaginięciem Roksany. Z ogłoszeniem oficjalnego stanowiska należało jednak poczekać na sfinalizowanie procedur identyfikacyjnych.

Makabryczne znalezisko w rzece przerwało akcję poszukiwawczą za nastolatką, lecz nie oznacza końca pracy organów ścigania. Kluczowym celem prowadzonego śledztwa jest teraz odtworzenie przebiegu zdarzeń od momentu zaginięcia Roksany aż do chwili wyłowienia jej zwłok z Wisły.

Zaginiona 13-letnia Roksana nie żyje? Ojciec Krzysztofa Dymińskiego znalazł ciało

ROLKI