Społecznicy walczą o fotoradary akustyczne
"Dość hałasu! Czas na fotoradary akustyczne!" - pod tym hasłem społecznicy z Miasto Jest Nasze prowadzili zbiórkę podpisów pod petycją do Sejmu, która spotkała się z przychylnością tysięcy osób. W środę, 25 lutego aktywiści zorganizowali konferencję prasową, by szerzej opowiedzieć o samej inicjatywie oraz o licznych skargach mieszkańców, jakie do nich spływają.
Jak podkreśliła radna Marta Szczepańska, wspomniane fotoradary akustyczne są z powodzeniem testowane w wielu zakątkach świata. Ustawienie ich na polskich ulicach, mimo licznych apeli, wciąż stanowi jednak problem. - Czemu w gronie tych państw nie ma Polski? Takie pytanie zadaliśmy w 2024 r. i poprosiliśmy posła Franka Sterczewskiego, żeby złożył w naszym imieniu interpelację z zapytaniem do Ministerstwa Infrastruktury, czy w Polsce planowane są prace nad tego typu sprzętem. Wynika to z faktu, że docierają do nas tysiące zgłoszeń od mieszkańców zmęczonych obecną sytuacją, czyli tym, że nie możemy spać. Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało, że takich prac nie prowadzi, nie planuje - powiedziała, podkreślając, że nad Wisłą problem hałasu nadal nie jest traktowany poważnie.
Ponad 20 tys. podpisów pod petycją
Jako że polityczne przebicie się z tematem było bardzo trudne, społecznicy uruchomili petycję, pod którą zebrali ponad 20 tys. podpisów. Dziś twórcy dokumentu mają nadzieję, że pomoże on dotrzeć do posłów i ministrów. - Często słyszymy, że jak wam przeszkadza hałas, to wyprowadźcie się na wieś. Zamiast wyprowadzać się na wieś, przyszliśmy na Wiejską, do Sejmu, domagać się naszego prawa do życia w normalnym mieście, w którym przestrzegane są zapisy o ciszy nocnej, w którym nie musimy słuchać co wieczór, albo nawet przez całą dobę, odgłosu samochodów czy motocykli ze zdjętymi tłumikami. Skończyć można z tym bardzo łatwo - dopuszczając do użytku fotoradary akustyczne, które będą z automatu wlepiały mandaty pojazdom przekraczającym odpowiedni poziom głośności - zaznaczył radny Jan Mencwel.
- My konsultowaliśmy to wcześniej z urzędnikami w Warszawie i ich zdaniem nie ma problemu, żeby tego typu urządzenia instalować na skrzyżowaniach, żeby one faktycznie działały, wyłapywały i odciążyły pracę Policji, żeby ona nie musiała jeździć za amatorami mocnych wrażeń i każdego łapać na gorącym uczynku. Żeby to się po prostu działo w sposób automatyczny. To, czego brakuje, to odpowiednich przepisów - dodał.
Społecznicy mają nadzieję, że petycja skłoni polityków do zajęcia się tematem na poważnie i znowelizowania prawa tak, aby fotoradary mogły zacząć skutecznie działać. - Hałas to jest nowy smog. Poziom zanieczyszczenia hałasem zna każdy mieszkaniec miasta, który otwiera okno i nie może przez to spać, nie może przez to odpocząć. Problem jest taki, że państwo kompletnie sobie z tym nie radzi. Mamy mnóstwo przepisów, które nakazują Polsce gromadzenie danych o hałasie, sporządzanie map akustycznych. Są to miękkie przepisy, ale takich twardych, które wyciągałyby konsekwencje z powodowania przekroczeń, z niebezpiecznej, głośnej jazdy po mieście, po prostu nie ma - zaznaczyła radna Ochoty Urszula Kałłaur.
Współpraca: Jakub Krzyżak / Radio ESKA