Spis treści
Oskarżyciele jeszcze przed podaniem ostatecznej decyzji argumentowali, że sytuacja wymaga zastosowania najostrzejszych dostępnych środków. Z ustaleń organów ścigania wynika, że Łukasz Żak pędził feralnego dnia z prędkością ponad 220 km/h, a ponadto kompletnie zignorował wcześniejsze kary za naruszanie przepisów prawa. Sąd wyraził wcześniej zgodę na ujawnienie pełnych danych personalnych oraz twarzy mężczyzny.
Prokuratura o karze dla Łukasza Żaka po wypadku na Trasie Łazienkowskiej
„Ta kara 20 lat pozbawienia wolności jawi się jako jedyna adekwatna w tej sprawie. Jedyna adekwatna wobec ogromnego stopnia społecznej szkodliwości tego przestępstwa oraz zachowania oskarżonego zarówno przed, jak i po jego popełnieniu” – mówiła przed sądem prokurator.
„Nie ma zgody na obecność w społeczeństwie pijanych piratów drogowych. Poprzednio stosowane kary nie przyniosły żadnych efektów resocjalizacyjnych. Jedyną adekwatną reakcją jest długotrwałe odizolowanie takiego sprawcy” – dodawała.
Śledczy dodatkowo postulowali o nałożenie na oskarżonego dożywotniego zakazu kierowania jakimikolwiek pojazdami mechanicznymi. Oprócz tego żądali, by zapłacił on żonie i dziecku tragicznie zmarłego mężczyzny po 300 tysięcy złotych rekompensaty, a także wpłacił 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym, przy jednoczesnym ograniczeniu szans na wcześniejsze opuszczenie murów więzienia.
Podczas wystąpień podsumowujących wskazano też oczekiwane wyroki dla współoskarżonych w tym procesie. Przedstawiciele prokuratury zażądali po trzyletnich karach pozbawienia wolności dla Macieja O., Damiana J. i Mikołaja G., oskarżając ich o poplecznictwo oraz zaniechanie ratunku. Z kolei wobec Kacpra K. wniesiono o spędzenie 3 lat i 6 miesięcy w zakładzie karnym, wprowadzenie zakazu wsiadania za kółko przez najbliższe pięć lat i przymusową wpłatę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Dla Aleksandra G. zaproponowano karę półtora roku za kratami za utrudnianie śledztwa.
Łukasz Żak skazany po wypadku. Szczegóły ostatecznego wyroku
Łukasz Żak został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać dopiero po 15 latach. Ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd nakazał mu zapłacenie 10 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Skazany musi też wypłacić zadośćuczynienia dla poszkodowanych - po 300 tys. zł dla Eweliny, Julii i Jakuba P. oraz 150 tys. zł dla Pauliny K.
- Co trzeba mieć w głowie żeby rozpędzić Arteona do ponad 200 km/h? Nie ma wtedy szans na reakcję. Oczywiście nikt do tego nie dojdzie, co było w pana głowie. Ja opierałem się wyłącznie na faktach. Kara uwzględniła motywacje, pobudki, społeczną szkodliwość. Muszę chronić pojedyncze jednostki, tym wyrokiem chronię mieszkańców Warszawy przed takimi osobami jak Pan - powiedział sędzia Maciej Mitera, cytowany przez "Super Express".
Łukasz Żak nie miał żadnych pytań do sądu. Został poinformowany o możliwości wniesienia apelacji. Wyroki skazujące usłyszeli również koledzy Łukasza Żaka.
Więcej informacji wkrótce! Materiał będzie aktualizowany!