Zatrzymania w sprawie podpalenia stacji Starlink. Trop prowadzi do rosyjskich służb

Polskie służby wraz z niemieckimi zatrzymały łącznie trzy osoby podejrzane o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. Według ustaleń śledczych, sprawcy działali na zlecenie rosyjskich służb, angażując w akcję osoby powiązane ze światem przestępczym.

Kolejne zatrzymanie to rezultat szczegółowego dochodzenia, które służby wszczęły zaraz po pożarze z 23 września. 12 października, wykorzystując dowody zgromadzone przez policję oraz Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, niemiecki Federalny Urząd Kryminalny dokonał ujęcia dwóch obywateli Turcji.

− Na terenie Niemiec zatrzymanych zostało dwóch obywateli Turcji, którzy odpowiadają za ten akt terroru, którzy odpowiadają za to podpalenie −

przekazał minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński. Zniszczona infrastruktura to kluczowy element dostarczający sieć internetową w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, wspierający m.in. działania ukraińskiej armii.

Ujęcie podejrzanych powiodło się po wyemitowaniu europejskich nakazów aresztowania. Polskie organy natychmiast uruchomiły procedurę ekstradycyjną, która może zająć kilka najbliższych tygodni.

Rosyjskie służby stoją za atakiem?

− Nie mamy wątpliwości, że stoją za tym rosyjskie służby −

podkreślił Tomasz Siemoniak, minister-koordynator służb specjalnych. Jego zdaniem atak obnaża niepokojące metody działań Kremla.

− Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym −

dodał Siemoniak.

Identyfikacja sprawców była możliwa za sprawą szczegółowej analizy zapisów monitoringu oraz odtworzenia trasy ucieczki przez specjalny zespół śledczy. Jak poinformował szef polskiej policji, generał Marek Boroń, śledczy poznali każdy ruch podejrzanych: od momentu wjazdu do Polski aż do ich ucieczki z kraju.

Zatrzymanym za podpalenie grozi surowa kara

Służby traktują zdarzenie z maksymalną stanowczością. Kiedy oskarżeni trafią do Polski, otrzymają zarzuty związane z prowadzeniem działalności sabotażowej na zlecenie zagranicznego wywiadu.

Za ten czyn polski kodeks karny przewiduje wyrok od 10 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.

ROLKI