Spis treści
Ogromne poruszenie w mediach wywołała akcja funkcjonariuszy przed cmentarzem na warszawskim Służewcu, gdzie doszło do zatrzymania męża dziennikarki Danuty Holeckiej. Z relacji świadków oraz portalu tvrepublika.pl wynika, że działania mundurowych były niewspółmiernie brutalne, a na miejsce trzeba było wezwać karetkę pogotowia. Obecnie w tej głośnej sprawie znane jest już również oficjalne stanowisko samej policji.
Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przez policję. Rozbieżne relacje
Głos w sprawie zabrał Jarosław Olechowski z Telewizji Republika, którego zdaniem zastosowane środki były całkowicie nieadekwatne do rzekomego złego parkowania na prywatnym terenie należącym do parafii, jakiego miał dopuścić się małżonek Danuty Holeckiej.
Zupełnie inaczej całe zajście opisują sami mundurowi. Policjanci twierdzą, że podjęli interwencję, ponieważ kierujący zlekceważył znak B-1, oznaczający „zakaz ruchu w obu kierunkach”. Z ich relacji wynika ponadto, że mężczyzna nie wykonywał poleceń i odmówił podania swoich danych osobowych, co zmusiło patrol do zastosowania środków przymusu bezpośredniego. Założenie kajdanek, oceniane przez stronę poszkodowaną jako nadmiarowe, funkcjonariusze argumentują koniecznością udaremnienia próby ucieczki.
Brak nagrania z zatrzymania męża Danuty Holeckiej
Zapis wideo z policyjnych kamer nasobnych mógłby jednoznacznie rozstrzygnąć ten spór, jednak w tym kluczowym elemencie pojawia się poważny problem.
Jeśli chodzi o nagranie z interwencji, będzie z tym problem, ponieważ policjanci nie byli wyposażeni w kamery nasobne. A szkoda, bo bardzo by się tutaj przydały − przyznała asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Prawnicy ostro o interwencji wobec męża Danuty Holeckiej. „To jest zupełne bezprawie”
Działania warszawskich mundurowych spotkały się z ostrą krytyką ze strony specjalistów zajmujących się prawem oraz bezpieczeństwem. Ekspert do spraw bezpieczeństwa płk Mariusz Kozłowski zaznaczył na łamach portalu tvrepublika.pl, że sięganie po kajdanki przy wykroczeniu drogowym dopuszczalne jest wyłącznie w ściśle określonych sytuacjach, a w tym przypadku krok ten wydaje się „nieadekwatny”.
Zdecydowanie mocniejsze zarzuty stawia mecenas Artur Wdowczyk, wyliczając szereg możliwych złamań przepisów przez patrol. Prawnik wskazuje między innymi na brak wymaganego protokołu z zatrzymania oraz bezprawne uzależnianie zdjęcia kajdanek od ujawnienia danych osobowych. Zwraca również uwagę na fakt, że funkcjonariusze nie dopuścili do zatrzymanego jego syna, który z zawodu jest lekarzem i zamierzał udzielić ojcu pomocy medycznej.
Panowie policjanci połamali kodeks postępowania karnego w taki sposób, że aż trudno uwierzyć, iż można przy jednej czynności popełnić tyle błędów − skomentował mec. Wdowczyk.
Zatrzymanie męża Danuty Holeckiej trafi do sądu. Jakie zarzuty stawia policja?
Chociaż mąż dziennikarki odzyskał już wolność, cała sytuacja znajdzie swój epilog na sali sądowej. Mundurowi przygotowali bowiem wniosek o ukaranie kierowcy za popełnienie dwóch wykroczeń. Dokumentacja dotyczy złamania artykułu 92 Kodeksu wykroczeń, który mówi o niezastosowaniu się do znaku drogowego, a także artykułu 65, przewidującego karę za odmowę podania danych osobowych policjantom.
Źródło: tvrepublika.pl, Super Express