Wizyta w podwarszawskim Kampinoskim Parku Narodowym mogła zakończyć się tragicznie dla jednego z internautów udzielających się w serwisie X (dawniej Twitter). Mężczyzna opisał tam niecodzienną sytuację. Z jego relacji wynika, że jesienią ubiegłego roku zauważył w leśnej gęstwinie groźny niewypał. Od razu powiadomił operatora numeru 112, udostępniając mu szczegółowe koordynaty. Minęło dwanaście miesięcy, a spacerowicz ponownie przechodził tą samą trasą i oniemiał. Odkrył, że śmiercionośny przedmiot spoczywa w tym samym miejscu, tuż obok często uczęszczanego szlaku. Jego internetowa publikacja błyskawicznie obiegła sieć.
− Brawo służby! W ubiegłym roku w październiku na spacerze w Kampinosie tuż pod Warszawą znalazłem niewybuch. [...] Dziś po roku widzę, że niewybuch leży sobie nienaruszony w najlepsze − napisał w mediach społecznościowych.
Niewybuch w Kampinosie usunięty. Dlaczego policja czekała rok na interwencję?
Internetowy wpis wywołał lawinę i zmusił organy ścigania do pilnej interwencji. W lesie natychmiast zjawili się specjaliści od materiałów wybuchowych, którzy zabrali niebezpieczny obiekt. Reporterzy postanowili ustalić przyczyny tak gigantycznego opóźnienia i w tym celu poprosili o stanowisko biuro prasowe funkcjonariuszy.
− Niewybuch został zabezpieczony przez policyjnych pirotechników, a następnie przekazany saperom. Otrzymaliśmy to zgłoszenie wcześniej, natomiast z uwagi na rozległy teren i brak osoby zgłaszającej, nie mogliśmy doprecyzować lokalizacji. Wczoraj (5 października - red.), po skutecznym kontakcie ze zgłaszającym, udało się doprecyzować dokładnie miejsce – powiedziała „Super Expressowi” podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja.
Procedury przy znalezieniu niewybuchu. Jak zachować się w lesie?
Ziemia nadal kryje mnóstwo wojennych pamiątek, które stwarzają realne zagrożenie. Wojskowe materiały pirotechniczne są bardzo trwałe, dlatego resort spraw wewnętrznych regularnie apeluje o ostrożność. Kluczową zasadą jest całkowity zakaz dotykania takich znalezisk. Przedmiotu nie wolno kopać, przenosić ani szturchać gałęziami, ponieważ najmniejszy wstrząs może doprowadzić do detonacji. Surowo zabrania się także wrzucania takich elementów do ognisk czy zbiorników wodnych.
Gdy natrafimy na pocisk, musimy działać według określonego schematu. Najpierw należy odpowiednio zabezpieczyć teren przed osobami postronnymi i ostrzec innych spacerowiczów. Kolejnym krokiem jest telefon pod numer alarmowy i przekazanie służbom dokładnych współrzędnych z lokalizatora w smartfonie. Po wykonaniu połączenia powinno się pozostać w bezpiecznym oddaleniu, aby wskazać mundurowym dokładne ułożenie obiektu.
Zagrożenie wybuchem to nie żarty. Niewypał może zabić na miejscu
Brak rozwagi przy kontakcie ze starymi pociskami regularnie doprowadza do ludzkich tragedii. Zwykła, naiwna ciekawość nierzadko kończy się kalectwem lub śmiercią, dlatego zasady bezpieczeństwa warto systematycznie wpajać najmłodszym. W kryzysowym momencie należy powstrzymać nerwy i niezwłocznie poinformować o sytuacji dyspozytorów pod ogólnopolskim numerem 112, ewentualnie dzwoniąc na bezpośrednie linie policji, straży pożarnej czy też pogotowia ratunkowego.