Złowił gigantycznego suma i wywiózł go w bagażniku. Zaskakujący finał sprawy

2026-06-05 12:25

Tydzień po szokującym zdarzeniu nad jeziorkiem Balaton na warszawskim Gocławiu zapadły kluczowe decyzje. Wędkarze złowili potężnego suma, po czym żywego włożyli do bagażnika samochodu, gdzie zwierzę skonało. Za to przewinienie 57-letni obywatel Ukrainy został wydalony z Polski.

Ukrainiec wywiózł żywego suma w bagażnika. Został wydalony z Polski

i

Autor: Straż Graniczna, Dariusz Kowalczyk Wikipedia / deZeZed Twitter (kółeczko 1) / MrMoonDragon Facebook (kółeczko 2) / CC BY-SA 4.0/ Materiały prasowe

Warszawa Gocław. Wyłowili potężnego suma i wsadzili do bagażnika auta

Wyłowiona w piątek, 29 maja, ryba mierzyła aż 182 centymetry. Zdaniem mieszkańców, ten okazały sum pływał w jeziorku nad Balatonem na warszawskim Gocławiu od ponad dwudziestu lat. Niestety, zwierzę zginęło w ogromnych cierpieniach przez bezmyślność wędkarzy.

Mężczyźni, którzy wyłowili rybę na warszawskim Gocławiu, zamiast wypuścić ją z powrotem do wody, brutalnie włożyli ją do bagażnika samochodu i odjechali z miejsca zdarzenia. Świadkowie bezskutecznie apelowali do wędkarzy. Ich tłumaczenia, że łamanie prawa oraz trwający okres ochronny dla tego gatunku są naganne, nie przyniosły żadnego rezultatu.

W ręce policji wpadł 57-letni obywatel Ukrainy

Do bulwersującej sprawy po kilku dniach odniosła się stołeczna policja. Podinspektor Joanna Węgrzyniak przekazała, że mundurowi z Pragi Południe podjęli działania tuż po opublikowaniu przez media materiałów dotyczących połowu na Gocławiu.

- Natychmiast po pojawieniu się doniesień medialnych na temat wyłowienia z jeziorka na Gocławiu suma, policjanci z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli czynności i ustalenia dotyczące tego zdarzenia. Bardzo szybko wytypowali mężczyznę, który najprawdopodobniej ma bezpośredni związek z tym zdarzeniem. Niedługo później 57-letni obywatel Ukrainy był już zatrzymany - poinformowała policjantka.

Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące przewożenia ryby, która została wyłowiona w okresie ochronnym oraz o znęcania się nad nią poprzez transport jej bez dostępu do wody.

Obywatel Ukrainy opuścił Polskę z zakazem wjazdu

Kolejne szczegóły w sprawie 57-latka przedstawiła Straż Graniczna. Mjr Dagmara Bielec poinformowała, że mężczyznę ujęto 2 czerwca w stolicy, a w trakcie postępowania ustalono, że jego dalsza obecność w Polsce stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Następnego dnia, 3 czerwca, policjanci przekazali Ukraińca odpowiednim służbom granicznym z oficjalnym wnioskiem o deportację.

- Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności administracyjnych Komendant Placówki Straży Granicznej w Warszawie wydał 57-latkowi decyzję o zobowiązaniu do powrotu bez określenia terminu dobrowolnego wyjazdu. Jednocześnie orzeczono zakaz ponownego wjazdu na terytorium Polski oraz innych państw obszaru Schengen na okres 5 lat - poinformowała mjr SG Dagmara Bielec.

Z uwagi na powagę sytuacji, decyzja miała rygor natychmiastowej wykonalności. W rezultacie pogranicznicy jeszcze tego samego dnia eskortowali obcokrajowca do przejścia granicznego w Dorohusku, gdzie został on wydalony na terytorium Ukrainy.