Żona ofiary Łukasza Żaka przerywa milczenie. Wyrok na pirata drogowego nie przyniósł jej ulgi

Łukasz Żak usłyszał wyrok 20 lat więzienia za śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Mimo to żona zmarłego Rafała nie odczuwa pocieszenia. Pani Ewelina otwarcie przyznaje, że uwięzienie sprawcy nie przywróci jej mężowi życia.

Niedawno zapadł wyrok 20 lat pozbawienia wolności dla Łukasza Żaka za spowodowanie dramatycznego wypadku w 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W zderzeniu zginął mąż pani Eweliny, Rafał, a ona i dzieci odnieśli obrażenia. Rodzina wróciła do sprawności, lecz ukochany mąż i ojciec odszedł na zawsze. Dwa lata po tragedii, która wstrząsnęła krajem, wdowa po ofierze opowiedziała „Wirtualnej Polsce” o swoich odczuciach. Kobieta przyznaje, że wyrok nie przyniósł jej żadnego spokoju wewnętrznego. Skazanie sprawcy, choć sprawiedliwe, nie wypełniło pustki po utracie męża.

Wyszłam z sali rozpraw niezwykle zaskoczona tym, co usłyszałam. To, że ten człowiek jest w więzieniu, nie wróci życia Rafałka. Często o tym myślę i tak naprawdę wcale nie czuję się lepiej. Czuję, że wpadłam wtedy w jakąś dziurę i nie mogę z niej wyjść. Ktoś, kto mnie zobaczy na ulicy, powie, że po mnie nie widać tego, co się wydarzyło. Ale wcale nie jest lepiej. Jako kobieta czuję, że straciłam wszystko

Sonda
Czy mandaty dla piratów drogowych powinny być jeszcze wyższe?

Największą motywacją do życia są dla niej dzieci. Dzięki nim znajduje w sobie siłę, by każdego dnia podnosić się z łóżka, a zarazem pielęgnować dobre wspomnienia o mężu.

Z Rafałkiem zawsze marzyliśmy o tym, żeby stworzyć szczęśliwą rodzinę. Jedna z moich myśli tuż po tym, jak usłyszałam, że nie żyje, brzmiała: jak ja sobie z tym poradzę sama? Przecież na to się umówiliśmy: że wychowamy nasze dzieci razem

Ich związek trwał dwie dekady – poznali się w czasach nastoletnich i wspólnie dorastali. Zmarły mąż był, zdaniem pani Eweliny, człowiekiem odważnym, opiekuńczym i bystrym, obdarzonym świetnym poczuciem humoru. Mimo jego nieobecności wdowa w myślach codziennie prowadzi z nim dialog, szukając wsparcia w chwilach słabości, na przykład rano, gdy brakuje jej energii, czy wieczorem. Wspomnienia powracają w najzwyklejszych sytuacjach, takich jak parkowanie auta, wyczucie znajomego zapachu czy odwiedzanie ulubionych miejsc – jak wyznaje w rozmowie z „WP”.

Ewelina wybaczyła Łukaszowi Żakowi, ale pamięta ból. Apel o rozwagę na drodze

Pani Ewelina zaznaczyła w wywiadzie, że wypadek nie stanowi w ich domu tematu zakazanego. Kobieta nie unika rozmów o tragedii, nie zmienia trasy, by ominąć Trasę Łazienkowską, i nie planuje przeprowadzki. Wdowa przyznała, że „dawno wybaczyła” Łukaszowi Żakowi, jednak nigdy z nim osobiście nie rozmawiała. Odczuwała złość z powodu śmierci męża, ale nie kierowała nienawiści w stronę sprawcy.

Ja już dawno wybaczyłam jemu jako człowiekowi, bo każdy popełnia błędy, ale nie zapomniałam sytuacji, która wciąż niezwykle boli. Chciałam tylko, żeby uświadomił sobie, że zabił mojego męża swoją brawurową jazdą. I że to, co się wydarzyło, to nie jest film, to nie jest gra GTA, tylko to jest życie

Kobieta dąży do tego, aby śmierć pana Rafała stała się ostrzeżeniem dla innych uczestników ruchu drogowego. Jej najważniejszym celem jest, by historia rodziny była wyraźnym sygnałem „STOP” dla bezmyślnych kierowców. Zależy jej na społecznej zmianie i wyeliminowaniu łamania przepisów, jazdy pod wpływem alkoholu czy brawury z polskich dróg.

Warto dodać, że wyrok dla Łukasza Żaka nie jest jeszcze prawomocny. Obrońcy mogą wnieść apelację, co będzie skutkowało kolejnym procesem. Specjaliści oceniają jednak, że szanse na złagodzenie 20-letniej kary są znikome.

Pokój Zbrodni - były policjant zabił tynkarza