17-latek uciekał przed policją w Ostrowi Mazowieckiej. Jechał po chodniku i na czerwonym świetle

Ta nocna eskapada o mało nie doprowadziła do dramatu. Rutynowa próba zatrzymania auta w Ostrowi Mazowieckiej przerodziła się w ryzykowny pościg. Prowadzący Nissana desperacko usiłował zgubić mundurowych, całkowicie ignorując stwarzane przez siebie zagrożenie. Gdy funkcjonariusze ostatecznie przerwali ten niebezpieczny rajd, wyszły na jaw kolejne zaskakujące fakty.

Srebrny Nissan Almera stoi w nocy na płytach betonowych. O pościgu za 17-latkiem przeczytasz na Eska Warszawa.
Autor: KPP w Ostrowi Mazowieckiej/ Materiały prasowe

Do niebezpiecznych scen doszło w niedzielę, 1 listopada, krótko przed godziną 23 na terenie Ostrowi Mazowieckiej. Funkcjonariusze pełniący służbę w nieoznakowanym radiowozie zwrócili uwagę na Nissana jadącego wyłącznie na światłach pozycyjnych. Informację tę przekazali od razu patrolowi ruchu drogowego, który podjął próbę skontrolowania pojazdu. Mimo włączenia sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych, siedzący za kierownicą kompletnie zignorował polecenie do zatrzymania.

Kierujący gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać miejskimi ulicami, łamiąc po drodze kolejne przepisy oraz narażając innych uczestników ruchu. Podczas szaleńczej jazdy wjeżdżał na chodnik i przejeżdżał skrzyżowania na czerwonym świetle, lekceważąc również znaki zakazu. Każde z tych zachowań stwarzało realne ryzyko tragicznego wypadku, również dla trzech pasażerów podróżujących w tym samym aucie.

Pościg w Ostrowi Mazowieckiej. Czterech młodych mężczyzn próbowało uciec pieszo

Niebezpieczny rajd ulicami miasta wreszcie się zakończył, jednak podróżujący autem nie zamierzali dobrowolnie poddać się interweniującym policjantom.

„W pewnym momencie auto zatrzymało się, a kierujący wraz z pasażerami próbował kontynuować ucieczkę pieszo” – informuje st. asp. Marzena Laczkowska z ostrowskiej policji.

W pościg za uciekającymi ruszyli policjanci z wydziału ruchu drogowego oraz prewencji, którym szybko udało się ująć całą czwórkę. Po zatrzymaniu okazało się, że za kierownicą siedział 17-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego, który w ogóle nie posiadał prawa jazdy. Nastolatek przewoził w samochodzie trzech kolegów mających od 15 do 22 lat.

To jednak nie był koniec problemów zatrzymanej grupy młodych ludzi. W trakcie dokładnego przeszukania Nissana funkcjonariusze natrafili w jego wnętrzu na marihuanę. Ustalono, że właścicielem pojazdu był najstarszy, 22-letni pasażer, któremu śledczy przedstawili już zarzut posiadania środków odurzających.

Surowe konsekwencje pościgu. 17-letniemu kierowcy grozi do pięciu lat więzienia

Wszyscy uczestnicy nocnego rajdu zostali przewiezieni do policyjnej komendy. Po wykonaniu niezbędnych czynności najmłodszego, 15-letniego pasażera odebrała z jednostki matka. Pozostali trzej mężczyźni trafili natomiast bezpośrednio do policyjnego aresztu.

Przeprowadzone badanie alkomatem potwierdziło, że 17-latek kierujący Nissanem był w pełni trzeźwy. Mundurowi zdecydowali jednak o pobraniu od niego krwi w celu wykonania dodatkowych analiz laboratoryjnych.

Młody mieszkaniec powiatu ostrowskiego poniesie teraz surowe konsekwencje swojego skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania. Śledczy postawili mu zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej, co jest przestępstwem zagrożonym karą do pięciu lat więzienia. Nastolatek odpowie również przed sądem za jazdę bez wymaganych uprawnień oraz szereg wykroczeń popełnionych w trakcie ucieczki.

Próba uniknięcia rutynowego spotkania z patrolem drogówki może więc kosztować 17-latka utratę wolności i zakończyć się dla niego wieloletnim pobytem w więzieniu.

"Teraz to się już naprawdę boję". Wilki zaatakowały zaledwie 50 metrów od domu

ROLKI