25 hektarów zniszczeń! Strażacy dogaszają teren pod Wyszkowem. Pojawił się ważny apel

2026-03-14 19:46

Pod Wyszkowem trwa dogaszanie pojedynczych zarzewi ognia, który przed południem objął około 25 hektarów łąk i lasu. Na miejscu pracowało około 100 strażaków i 25 pojazdów - poinformował st. kpt. Daniel Wachowski ze straży pożarnej w Wyszkowie. Nie wykluczył, że na miejscu na całą noc pozostanie jedna jednostka. Szczegóły poniżej.

25 hektarów zniszczeń! Strażacy dogaszają teren pod Wyszkowem. Pojawił się ważny apel

i

Autor: Pixabay.com

Ogień objął rozległy teren

Pod Wyszkowem trwa dogaszanie pożaru, który w sobotę przed południem objął rozległy teren łąk i lasów. Ogień strawił około 25 hektarów. Jak poinformował PAP st. kpt. Daniel Wachowski z miejscowej straży pożarnej, w akcję gaśniczą zaangażowanych było około 100 strażaków oraz 25 pojazdów ratowniczych.

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do strażaków o godzinie 10.17. Ogień szybko się rozprzestrzeniał, obejmując kolejne fragmenty lasu i łąk. Jak podkreślił Wachowski, duży wpływ na rozwój pożaru miał silny i porywisty wiatr.

Trwa dogaszanie pogorzeliska

Obecnie strażacy prowadzą działania polegające na dokładnym dogaszaniu pogorzeliska. Polega to m.in. na przelewaniu spalonych terenów wodą oraz likwidowaniu pojedynczych zarzewi ognia, które wciąż mogą się pojawiać.

Jak zapowiedział st. kpt. Wachowski, większość zastępów ma zakończyć działania i wrócić do swoich jednostek około godziny 20.30. Niewykluczone jednak, że na miejscu przez całą noc pozostanie jedna jednostka, która będzie monitorować sytuację.

Strażacy podkreślają, że w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń. Ogień nie zagroził również pobliskim budynkom.

Strażacy apelują o ostrożność

Służby przypominają, że wiosną często dochodzi do pożarów spowodowanych wypalaniem traw lub spalaniem śmieci. Takie działania są niebezpieczne i mogą prowadzić do poważnych zagrożeń dla ludzi, zwierząt, lasów oraz zabudowań.

W piątek w województwie mazowieckim doszło do tragicznego zdarzenia związanego z pożarem. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł 50-letni mieszkaniec Pionek.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna rozpalił ogień, aby spalić śmieci lub trawę. W pewnym momencie stracił jednak kontrolę nad żywiołem, który szybko się rozprzestrzenił.

Pokój zbrodni - ciężarna izabela