30-latek uciekał przed policją. Pościg zakończył się w lodowatej wodzie Kanału Żerańskiego

Co trzeba mieć na sumieniu, by uciekać przed policją aż do lodowatej wody? Z pewnością niemało. Pościg, który rozegrał się na ulicach stolicy, zakończył się w Kanale Żerańskim. 30-letni mężczyzna postanowił tam szukać schronienia przed organami ścigania, ale jego plan szybko zakończył się fiaskiem.

Warszawskie ulice przypominały w sobotę (3 października) scenografię z taniego filmu akcji. Około południa policjanci w nieoznakowanym radiowozie próbowali zatrzymać do kontroli kierującego Fordem. Gdy uruchomili sygnały uprzywilejowania, mężczyzna postanowił zignorować polecenie i gwałtownie przyspieszył. Tak rozpoczął się policyjny pościg za uciekającym kierowcą.

Ucieczka przed policją zakończona w Kanale Żerańskim

Kierowca dojechał do ulicy Marywilskiej, po czym nagle opuścił pojazd. Mężczyzna z rozpędem rzucił się w nurty lodowatego Kanału Żerańskiego, próbując przedostać się wpław na przeciwległy brzeg. Zapewne miał nadzieję, że zarośla skutecznie ukryją go przed wzrokiem pościgu. Jego ucieczka trwała jednak krótko, ponieważ błyskawicznie zainterweniowali funkcjonariusze komisariatu rzecznego, wyłowili go z wody i odprowadzili w kajdankach do radiowozu.

Z relacji świadków zdarzenia wynika, że uciekinier nie przebierał w słowach po schwytaniu przez policję. Według obecnych na miejscu osób, 30-latek wykrzykiwał: „W Polsce już nic nie można” oraz narzekał na rzekomy ból kręgosłupa, prosząc, by go zostawić.

− Od mężczyzny czuć było silną woń alkoholu. Z powodu dłuższego pobytu w zimnej wodzie wymagał on badań lekarskich, został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do analizy. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że 30-latek jest poszukiwany do odbycia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności w areszcie śledczym − powiedział „Super Expressowi” mł. asp. Jakub Gontarek z Komendy Stołecznej Policji i jak dodał, mężczyzna posiadał on sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a w jego samochodzie policjanci znaleźli niewielką ilość środków odurzających!

Sprawa ma bardzo poważny charakter, ponieważ samo zignorowanie sygnałów do zatrzymania i ucieczka przed kontrolą zagrożone są karą nawet 5 lat więzienia. To kolejny dowód na to, że nierozważne decyzje pociągają za sobą surowe konsekwencje.

Sonda
Czy byłeś/aś kiedyś świadkiem policyjnego pościgu?

ROLKI