37-latek zmarł po policyjnej interwencji w Warszawie. Sprawę bada prokuratura

2026-06-21 16:43

Niedzielna interwencja w jednym z mieszkań na warszawskiej Białołęce zakończyła się tragedią. 37-letni mężczyzna, wobec którego podjęto działania po zgłoszeniu domowej awantury, stracił przytomność podczas zatrzymania. Mimo reanimacji i przewiezienia do szpitala zmarł kilka godzin później.

Radiowozy policyjne z włączonymi sygnałami świetlnymi i policjanci w tle, widoczni podczas interwencji, która zakończyła się śmiercią 37-latka. Więcej szczegółów na temat tego zdarzenia można przeczytać na naszym portalu.
Autor: Bieszczady_wildlife/ Shutterstock
  • Policję wezwano do agresywnego 37-latka przy ul. Przejezdnej
  • Mężczyzna miał użyć gazu wobec funkcjonariuszy i uciec przez okno
  • Okoliczności śmierci wyjaśniają prokuratura oraz służby kontrolne policji

Interwencja po zgłoszeniu awantury

Wszystko zaczęło się w niedzielę rano. Około godziny 9 policjanci z komisariatu na Białołęce zostali skierowani do jednego z mieszkań przy ul. Przejezdnej. Zgłoszenie dotyczyło agresywnego zachowania 37-letniego mężczyzny wobec domownika. Według przekazanych informacji miał on wcześniej zażyć nieznane substancje. Jeszcze przed dotarciem patrolu wpłynęło kolejne zgłoszenie związane z tym samym adresem. Tym razem dzwonił sam 37-latek, twierdząc, że jego życiu i zdrowiu zagraża osoba znajdująca się w mieszkaniu.

Ucieczka przez okno i pościg

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze zastali kobietę, która wskazała pokój, w którym zamknął się mężczyzna. Sytuacja szybko stała się napięta, dlatego skierowano dodatkowe patrole. Według relacji policji 37-latek użył wobec interweniujących funkcjonariuszy gazu pieprzowego, po czym uciekł przez okno na parterze budynku. Następnie schronił się w garażu znajdującym się w pobliżu.

Stracił przytomność podczas zatrzymania

KSP tłumaczy, że gdy policjanci podjęli próbę zatrzymania mężczyzny, ten miał stawiać opór i zachowywać się agresywnie. W trakcie obezwładniania nagle stracił przytomność. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy i wezwali zespół ratownictwa medycznego. 37-latek został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze przez kilka godzin walczyli o jego życie. Ostatecznie mężczyzna zmarł. 

Podczas interwencji obrażeń doznało również dwóch policjantów. Jeden został ugryziony w rękę, drugi potrzebował pomocy medycznej po kontakcie z użytym gazem.

Trwa wyjaśnianie okoliczności

O zdarzeniu została poinformowana prokuratura. Równolegle wszczęto procedury kontrolne przewidziane dla interwencji zakończonych śmiercią osoby zatrzymywanej. Przebieg działań funkcjonariuszy analizują obecnie zarówno śledczy, jak i pion kontrolny policji oraz Wydział Kontroli Komendy Stołecznej Policji. Ustalane będą wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym przyczyna utraty przytomności przez 37-latka i jego późniejszej śmierci w szpitalu.

Obława na byłego policjanta w Mierzawie