We wtorek, 6 października, Dawid K. przybył do siedziby warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Fakt ten potwierdził Piotr Skiba, rzecznik prasowy stołecznej prokuratury okręgowej.
Obecność medyka u śledczych wiąże się z toczącym się śledztwem wokół stołecznego Szpitala Południowego. Dotyczy ono konkretnie działalności tej placówki oraz zatrudnienia w niej wspomnianego lekarza. Prokuratura zapowiedziała na środę (7 października) przekazanie dokładnych informacji o przeprowadzonych w tej sprawie działaniach.
Ze źródeł nieoficjalnych wynika, że Dawid K. usłyszał zarzuty.
Szokujące zarobki Dawida K.
Młody medyk zasłynął między innymi z niewiarygodnie wysokich dochodów. Będąc zaledwie w trakcie zdobywania specjalizacji, miał w ciągu jednego roku zgromadzić około 1,6 miliona złotych, pracując w czterech różnych warszawskich placówkach medycznych.
Jego grafik w samym tylko Szpitalu Południowym obejmował średnio 331 godzin w skali miesiąca. Zdarzało się, że pełnił on dyżury nieprzerwanie przez trzy doby.
Dziennikarze z Kanału Zero przyjrzeli się zestawieniu jego dyżurów z publiczną aktywnością. Według ich ustaleń zdarzały się sytuacje, w których Dawid K. rzekomo dyżurował w szpitalu, a jednocześnie był widywany w mediach, instytucjach państwowych czy nawet w Senacie RP. Dodatkowo w śledztwie badany jest wątek tak zwanego saloniku VIP. Miał on służyć do przyjmowania poza normalnym trybem polityków związanych z Koalicją Obywatelską.