Akcja ratunkowa w pociągu. Życie 65-latka uratowały współpasażerki

2026-03-06 21:47

Środowy poranek w jednym z podmiejskich pociągów zamienił się w pole walki o ludzkie życie. U 65-letniego mężczyzny doszło do nagłego zatrzymania krążenia, a na miejscu brakowało wykwalifikowanego lekarza. Dzięki błyskawicznej reakcji kierownika składu, który dostarczył defibrylator AED, oraz determinacji dwóch pasażerek, udało się przywrócić funkcje życiowe poszkodowanemu. Radość z sukcesu nie trwała jednak długo, ponieważ po chwili sytuacja znów stała się dramatyczna.

Akcja ratunkowa w pociągu. Życie 65-latka uratowały współpasażerki

i

Autor: Straż Miejska w Warszawie/ Materiały prasowe

Dramatyczny komunikat w pociągu w Falenicy. Podróżni ruszyli na ratunek

Był 4 marca, tuż przed godziną 6:40. Podmiejski skład pasażerski dojeżdżał właśnie do stacji kolejowej w warszawskiej Falenicy, kiedy rutynową podróż przerwało dramatyczne wezwanie z głośników. Kierownik pociągu poinformował o nagłym omdleniu jednego z podróżnych, gorączkowo dopytując o obecność wykwalifikowanego personelu medycznego na pokładzie. Mimo braku lekarza, apel na szczęście nie pozostał bez echa. W tym samym wagonie w drodze do pracy znajdowała się funkcjonariuszka warszawskiej straży miejskiej, na co dzień pełniąca służbę w rejonie Starego Miasta. Kobieta natychmiast skierowała się w stronę poszkodowanego mężczyzny, w pełni zdając sobie sprawę z rosnącej powagi sytuacji.

- W wąskim przejściu leżał około 65-letni mężczyzna. Wszyscy wokół się rozstąpili, nikt nie reagował, prawdopodobnie ludzie się bali lub nie wiedzieli co robić - przekazała strażniczka. - Kiedy pierwszy raz przeprowadziłam badanie funkcji życiowych, mężczyzna jeszcze oddychał i miał bardzo wysokie tętno. Po chwili - „zatrzymał się” - dodała.

Po dostarczeniu na miejsce przez pracownika kolei sprzętu do defibrylacji AED, funkcjonariuszka niezwłocznie przystąpiła do ratowania 65-latka. Umieściła specjalne elektrody na klatce piersiowej nieprzytomnego i zaczęła postępować zgodnie z komendami wydawanymi przez aparaturę. Gdy urządzenie wygenerowało niezbędne impulsy elektryczne i zaleciło mechaniczne wsparcie krążenia, strażniczka rozpoczęła intensywne uciskanie mostka starszego pasażera. Do tych heroicznych wysiłków bardzo szybko przyłączyła się ucząca się zawodu pierwszoroczna studentka pielęgniarstwa oraz inny świadek zdarzenia. Wspólna praca przyniosła wspaniały efekt, ponieważ po upływie kilku minut pacjent zdołał odzyskać świadomość.

Reanimacja w wagonie dobiega końca. Serce 65-latka zatrzymuje się po raz drugi

- Strażniczka wypytała go o objawy, które towarzyszyły zasłabnięciu, o choroby na które się leczy. Mężczyzna, ułożony w pozycji bocznej bezpiecznej, podał też numer telefonu do żony - poinformowała Straż Miejska.

Radość z udanej akcji ratunkowej zgasła niespodziewanie. Po krótkiej chwili stabilizacji układ krążenia 65-letniego podróżnego znów odmówił posłuszeństwa, co wymusiło natychmiastowe wznowienie działań ratunkowych. Zaangażowane osoby kontynuowały wyczerpujący masaż serca bez wytchnienia, walcząc do momentu pojawienia się w wagonie wykwalifikowanej załogi pogotowia. Ratownicy medyczni bezzwłocznie przejęli poszkodowanego i wdrożyli zaawansowane środki medyczne, a około godziny 7:20 zabrali wstępnie ustabilizowanego pacjenta na dalsze leczenie do pobliskiego szpitala.

Matka z wózkiem przy pasach. Kamera uchwyciła reakcję kierowcy. Szok!
Sonda
Czy umiesz udzielać pierwszej pomocy?