Aktor z filmu "Pitbull" trafił do szpitala. Michał Zbroja usłyszał wstrząsającą diagnozę

2026-04-28 8:09

Michał „Erni” Zbroja, znany widzom z epizodycznych ról filmowych oraz pasażerom warszawskich taksówek, toczy ciężką batalię o swoje zdrowie. Przebywający obecnie w stołecznej placówce medycznej mężczyzna utracił możliwość zarabiania jakichkolwiek pienięzy. W tych trudnych chwilach wspiera go najbliższa rodzina oraz darczyńcy odpowiadający na internetową zrzutkę. W rozmowie z "Super Expressem" artysta przyznaje, że jest ogromnie wdzięczny za każdą okazaną pomoc i obecność życzliwych osób w jego życiu.

Michał Zbroja walczy o zdrowie w szpitalu na Szaserów

Ostatnie tygodnie życia Michała Zbroi upływają pod znakiem pobytu w placówce medycznej zlokalizowanej przy ulicy Szaserów w Warszawie. Każdy kolejny dzień pacjenta wypełniają szczegółowe badania diagnostyczne oraz żmudne próby przywrócenia organizmowi dawnej sprawności motorycznej.

Powoli dochodzę do siebie. Na razie poruszam się z chodzikiem, czasem zrobię kilka kroków sam, ale przez to, co się stało z płucami, to wszystko wciąż jest trudne. Człowiek szybko się męczy, brakuje wydolności. Jeszcze niedawno praktycznie się nie ruszałem − mówi reporterowi „SE” w szpitalu.

Zaledwie kilka dni wcześniej jego sytuacja zdrowotna wyglądała znacznie dramatyczniej. Z powodu pogłębiających się duszności i skrajnego wycieńczenia lekarze musieli usunąć z jego klatki piersiowej kilka litrów płynów. Komplikacje nadal nie ustępują, a cały proces powrotu do zdrowia utrudniają dodatkowe schorzenia towarzyszące.

Aktor z "Pitbulla" przeżył koszmar na innej izbie przyjęć

Proces poszukiwania odpowiedniej opieki medycznej wiązał się z wieloma przeszkodami. Mężczyzna początkowo szukał ratunku w zupełnie innej placówce, jednak tamtejszy personel nie potrafił udzielić mu adekwatnego wsparcia.

Sonda
Bierzesz udział w zbiórkach dla potrzebujących?

Trafiłem najpierw do jednego szpitala, gdzie nie do końca wiedzieli, co ze mną zrobić. Źle mnie zdiagnozowano, leczenie było niewystarczające − tłumaczy.

Aktor do dziś wspomina traumatyczne okoliczności tamtego pobytu.

Leżałem w sali, gdzie ludzie umierali obok mnie. To zostaje w głowie. To jest coś, czego się nie zapomina − dodaje.

Właściwą terapię wdrożono dopiero po przeniesieniu pacjenta do obecnego ośrodka. Lekarze błyskawicznie rozpoznali tam obecność płynu opłucnowego oraz gigantyczny, zagrażający życiu stan zapalny organizmu.

Okazało się, że mam wodę w opłucnej. W sumie ściągnęli mi ponad pięć litrów płynu. Do tego bardzo wysoki stan zapalny − CRP na poziomie 160, gdzie norma to kilka jednostek − mówi reporterowi.

Michał Zbroja zarabiał na życie jako taksówkarz w Warszawie

Przed hospitalizacją głównym źródłem utrzymania chorego były regularne kursy na stołecznych ulicach.

W naszym zawodzie nie ma etatu − jak pracujesz, to zarabiasz, jak nie pracujesz, to nie ma nic. Ja jeżdżę taksówką, żona też pracuje, więc jak mnie wyłączyło na miesiąc, to od razu zrobiło się ciężko − tłumaczy.

Mimo obecnych trudności pacjent uważa wybór profesji kierowcy za strzał w dziesiątkę.

Każdy dzień jest inny, każdy pasażer inny. Rozmowy, historie, ludzie − wylicza.

Jego wcześniejsza ścieżka kariery opierała się jednak na zupełnie innych fundamentach. Początkowa praca w charakterze bramkarza w popularnych warszawskich dyskotekach pozwoliła mu nawiązać kontakty w branży filmowej. Zaowocowało to gościnnymi występami w głośnych tytułach, takich jak „Botoks”, „Pitbull”, „W lesie dziś nie zaśnie nikt” oraz „Wielka Warszawska”.

Zbiórka na leczenie Michała "Erniego" Zbroi bije rekordy popularności

Z powodu trudnej sytuacji finansowej najbliżsi znajomi aktora postanowili założyć internetową zrzutkę pieniężną. Sam zainteresowany początkowo opierał się przed upublicznianiem swoich problemów.

Całą zbiórkę zorganizował mój przyjaciel. Ja sam nie chciałem się z tym wychylać. Wiesz, jak jest. Nie każdy lubi się tak odsłaniać − mówi.

Akcja charytatywna błyskawicznie przyniosła efekty, a licznik wpłat wskazał ponad 18 tysięcy złotych z zaplanowanych 50 tysięcy. W zbiórkę zaangażowało się już ćwierć tysiąca internautów, co dla chorego stanowi ogromny zastrzyk motywacji do dalszej walki.

Zawsze starałem się być w porządku wobec ludzi. Nawet drobne rzeczy, podwiezienie kogoś zimą za darmo, pomoc, rozmowa. I widzę, że to wraca. Teraz, kiedy ja potrzebowałem pomocy, ludzie się odezwali − tłumaczy.

Żona i syn wspierają aktora w powrocie do sprawności

Filarami, na których opiera się psychika walczącego o zdrowie mężczyzny, są jego ukochana żona Dorota oraz syn.

Żona jest przy mnie codziennie, syn też mnie odwiedzał, choć nie chcemy, żeby za dużo widział. To oni są największym wsparciem − mówi.

Zakończenie hospitalizacji będzie dopiero początkiem kolejnego etapu leczenia. Pacjenta czeka wielomiesięczna rehabilitacja oraz stopniowe przygotowywanie organizmu do dawnych obciążeń fizycznych.

Nie mogę rzucić się od razu do pracy, bo szybko bym tu wrócił − tłumaczy.

Priorytety gwiazdora polskiego kina zmieniły się diametralnie na przestrzeni ostatnich tygodni.

Teraz najważniejsze jest jedno, wrócić do życia. Nie tylko do zdrowia, ale do normalnego życia. Do pracy, do ludzi, do codzienności. Bo to jest coś, co docenia się dopiero wtedy, kiedy się to traci − podsumowuje.