Awantura małżeńska z tragicznym finałem. 31-latek otrzymał cios prosto w serce

Jeden cios nożem i masywny krwotok doprowadziły do śmierci 31-letniego Adriana D. Tragiczna kłótnia małżeńska rozegrała się w miejscowości Podborze na Mazowszu. Przed sądem stanęła jego żona Sylwia D., jednak proces ujawnił wstrząsające kulisy funkcjonowania tej rodziny.

Dłoń osoby w skórzanej kurtce trzymającej nóż z czerwoną rękojeścią. O tragedii w Podborzu czytaj na Eska Warszawa.
Autor: Anfmi/ Shutterstock

Tragiczny finał awantury małżeńskiej

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 16 sierpnia 2025 roku. W domu jednorodzinnym w Podborzu (pow. ostrowski) wywiązała się kolejna kłótnia pomiędzy Sylwią D. a jej mężem Adrianem D. Tym razem jej zakończenie było tragiczne w skutkach.

W pewnym momencie kobieta sięgnęła po nóż. Ostrze przebiło klatkę piersiową 31-latka, co spowodowało natychmiastowy i masywny krwotok. Niestety, mimo prób ratunku, życia Adriana D. nie udało się uratować.

Według nieoficjalnych informacji „Super Expressu”, oboje małżonkowie znajdowali się pod wpływem alkoholu. Nie była to pierwsza sytuacja, w której w ich domu interweniowały służby. Rodzina była dobrze znana lokalnej policji.

– W rodzinie Sylwii D. i Adriana D. była prowadzona procedura Niebieskiej Karty i miały miejsce interwencje policji – przekazała „Super Expressowi” Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej.

Dramat na oczach dzieci

Tragedia jest tym większa, że jak podaje portal eOstrołęka, w trakcie kłótni w domu znajdowały się dzieci pary. Po śmierci ojca i aresztowaniu matki trafiły pod opiekę bliskich, a następnie umieszczono je w rodzinie zastępczej.

Sylwia D. została zatrzymana przez funkcjonariuszy. Śledczy postawili jej zarzut zabójstwa męża. Kobieta nie ukrywała, że to ona zadała śmiertelny cios, jednak tłumaczyła, że działała w samoobronie przed agresywnym Adrianem D.

Nóż jako straszak w kłótni?

Ostatnie minuty przed tragicznym finałem budzą grozę. Jak relacjonowała eOstrołęka, awantura powoli cichła, gdy Sylwia D. zauważyła leżący w pobliżu nóż i po niego sięgnęła. Zgodnie z jej zeznaniami, chciała nim jedynie nastraszyć awanturującego się męża.

Sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli. Adrian D. złapał dłoń żony trzymającą nóż i skierował ostrze w kierunku jej twarzy. Kobieta zdołała wyrwać rękę z uścisku. Ułamek sekundy później ostrze ugodziło 31-latka prosto w okolice serca.

Jak informuje eOstrołęka, wyniki badań toksykologicznych wykazały, że Adrian D. miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie, a Sylwia D. – ponad 2 promile. W trakcie przewodu sądowego ujawniono dodatkowo, że oboje byli także pod wpływem środków odurzających.

Kulisy awantury przed sądem

Redakcja „Super Expressu” zwróciła się do prokuratury z pytaniami o szczegółowy przebieg ostatniej kłótni oraz o to, co działo się między parą tuż przed zadaniem ciosu. Śledczy na razie wstrzymują się od udzielania szczegółowych informacji, ponieważ sprawa nie została jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta.

– Przyjęty przez Sąd Okręgowy stan faktyczny, w tym okoliczności bezpośrednio poprzedzające zgon Adriana D., zostaną szczegółowo przedstawione w pisemnym uzasadnieniu wyroku – odpowiedziała Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej.

Śledczy podkreślają jednocześnie, że ich stanowisko w tej sprawie nie uległo zmianie od momentu skierowania aktu oskarżenia przeciwko Sylwii D. 23 stycznia 2026 roku.

Obrona konieczna z przekroczeniem granic

W trakcie procesu nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Sąd Okręgowy w Ostrołęce orzekł, że Sylwia D. działała w ramach obrony koniecznej. Sędzia uznał jednak, że kobieta przekroczyła dopuszczalne granice tej obrony.

23 września zapadł wyrok, w którym wymierzono jej karę 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta, gdyż wyrok pozostaje nieprawomocny.

Porzuciła noworodka na pewną śmierć

ROLKI