Śmiertelny wypadek na DK15 koło Inowrocławia. Pusty autobus wjechał w pole

W niedzielę na drodze krajowej nr 15 w miejscowości Michałów nieopodal Inowrocławia doszło do niebezpiecznego incydentu. Rozpędzony autobus niespodziewanie opuścił pas ruchu i wylądował na pobliskim polu, co błyskawicznie postawiło na nogi wezwane służby ratunkowe.

Wypadek autobusu na DK15 pod Inowrocławiem

Cała sytuacja miała miejsce tuż przed godziną 14. Pojazdem kierował mężczyzna w wieku około 60 lat, który z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z wyznaczonej trasy i zatrzymał maszynę dopiero na przylegającym do jezdni polu.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w trakcie zdarzenia pojazd nie przewoził absolutnie żadnych podróżnych.

„W autobusie jechał jedynie kierowca" – informuje bryg. Krzysztof Ferensztajn z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Inowrocławiu.

Na miejsce wypadku natychmiast zadysponowano jednostki straży pożarnej oraz zespoły ratownictwa medycznego. Strażacy musieli wejść do wnętrza przez okno, aby otworzyć drogę do poszkodowanego medykom, po czym natychmiast przystąpiono do dramatycznej walki o uratowanie pacjenta.

Śmierć 60-letniego kierowcy autobusu w Michałowie

Niestety długa i wyczerpująca reanimacja nie przyniosła oczekiwanego skutku i życia poszkodowanego mężczyzny nie zdołano przywrócić. Obecny na miejscu lekarz musiał ostatecznie stwierdzić zgon około 60-letniego kierowcy.

Służby wciąż ustalają dokładne powody nieoczekiwanego opuszczenia jezdni przez kierującego autokarem. Wstępne hipotezy sugerują, że kierowca mógł doznać nagłego zawału serca, jednak na tym etapie policyjnych działań przypuszczenia te wciąż czekają na ostateczne potwierdzenie.

Poważny wypadek w Warszawie, ukraiński bus na boku! 

ROLKI