Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie szuka wolontariuszy. Sztuczna inteligencja nie radzi sobie z dawnym pismem

2026-05-19 10:40

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie uruchomiła specjalny projekt o nazwie Transkribus, który ma pomóc w ratowaniu historycznych dokumentów. Placówka potrzebuje pomocy ochotników przy odczytywaniu i przepisywaniu rękopisów, z którymi nie radzą sobie nowoczesne algorytmy. Okazuje się, że ludzkie oko wciąż jest niezastąpione przy analizie pisma dawnych królów czy egzotycznych alfabetów.

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie

i

Autor: Bartłomiej Klinowski/ Materiały prasowe

Dlaczego sztuczna inteligencja nie potrafi odczytać starych rękopisów?

Choć sztuczna inteligencja coraz lepiej radzi sobie z codziennymi zadaniami, wciąż przegrywa starcie z historią ukrytą w archiwach. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie (BUW) posiada w swoich zbiorach tysiące dokumentów, których odczytanie jest dla komputerów barierą nie do przejścia. Problemem jest nie tylko charakter pisma dawnych skrybów, ale także specyficzne skróty, znaki interpunkcyjne i zatarte fragmenty tekstu. Z tego powodu bibliotekarze zdecydowali się poprosić o wsparcie zwykłych ludzi, którzy chcieliby spróbować swoich sił w roli odkrywców przeszłości.

Przepisuje się tekst, ale też wszystkie znaki interpunkcyjne, cyfry, co nie jest takie oczywiste. Przygotowaliśmy instrukcję, i potem te przepisane teksty, czasami jest tak, że przepisuje tylko jedna osoba i już to zostaje w takiej formie. Redaktorzy z BUW-u to redagują, ale bywają takie sytuacje, że różni użytkownicy mają swoje interpretacje jakichś skrótów, czy bardzo niewyraźnie zapisanych tekstów. Wtedy inni użytkownicy mogą przedstawić swoje propozycje - powiedziała Agnieszka Fabiańska, kierowniczka Gabinetu Rękopisów BUW.

Platforma Transkribus pozwala każdemu chętnemu na założenie konta i pracę nad dokumentem w domowym zaciszu. Użytkownicy mogą nie tylko przepisywać treść, ale też dyskutować między sobą o tym, co właściwie widnieje na pożółkłej kartce. To niezwykle ważne, bo jeden niewyraźny wyraz może całkowicie zmienić sens historycznego zapisu.

Królewskie podpisy i patent Tadeusza Kościuszki w zbiorach BUW

Wśród dokumentów czekających na opracowanie znajdują się prawdziwe skarby polskiej kultury. Są to między innymi tak zwane królewcjana, czyli pisma wychodzące prosto z kancelarii polskich władców. Wolontariusze mają szansę obcować z oryginałami, które podpisywali najwięksi królowie elekcyjni. W archiwach znajdują się teksty sporządzone za czasów Stefana Batorego, a także te z okresu panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego. Każdy z tych dokumentów jest opatrzony unikatowymi pieczęciami i własnoręcznymi podpisami władców.

Widzimy dokumenty królów elekcyjnych, zaczynając od Stefana Batorego i kończąc na Stanisławie Auguście Poniatowskim. [...] To dokumenty są różnej treści. To znaczy, że widzimy nie tylko te dokumenty, które wychodzą z kancelarii królewskiej, ale też dokumenty prywatne. A także nie tylko dokumenty, które mają treści dotyczące polityki, ekonomiki lub kultury, dokumenty, które mają jeszcze autografy królów i pieczęcie. [...] Mamy taki patent oficerski, który był sporządzony im podczas tej wojny polsko-rosyjskiej. No i dotyczy on bardzo ciekawych takich historii, no możemy powiedzieć kształtowania kadr oficerskich podczas tej wojny. Widzimy nawet chyba własnoręczny podpis Tadeusza Kościuszki - wyjaśnił dr Aleksiej Szalanda z Gabinetu Rękopisów BUW.

Oprócz oficjalnych dokumentów państwowych w zbiorach znajdują się także pamiątki po bohaterach narodowych. Przykładem jest patent oficerski Tadeusza Kościuszki z unikatową pieczęcią dymową. Takie eksponaty wymagają szczególnej uwagi, ponieważ ich treść pozwala lepiej zrozumieć, jak wyglądało codzienne życie i praca ważnych postaci historycznych.

Jak zostać wolontariuszem w projekcie Transkribus i pomagać bibliotece?

Aby dołączyć do projektu, nie trzeba być profesjonalnym historykiem ani naukowcem. Biblioteka szuka osób, które znają język polski, łacinę, niemiecki czy francuski, ale potrzebne jest też wsparcie przy wyjątkowo trudnych zadaniach. Jednym z wyzwań jest odczytanie etiopskiego psałterza zapisanego w języku gyyz. To egzotyczne pismo sylabiczne, które dla laika może wyglądać jak tajemnicze znaki, a dla znawcy jest kluczem do poznania dawnej liturgii. Pracownicy biblioteki podkreślają, że pismo zmieniało się przez wieki, więc nawet tekst po polsku z XVI wieku może być dla współczesnego człowieka zagadką.

Potrzebni są ochotnicy, ludzie znający różne języki, dukty z różnych epok, bo te teksty też są z różnych czasów, a nawet niespecjaliści orientują się, że pismo się zmieniało i nawet jak znamy pismo współczesne czy XIX-wieczne, to możemy nie umieć odczytać tekstu nawet po polsku powiedzmy XVI-wiecznego, więc potrzebujemy pomocy w różnych sytuacjach - zachęcała Agnieszka Fabiańska.

Wolontariat w projekcie Transkribus to szansa na zdobycie nowych umiejętności i bliski kontakt z żywą historią. Wszystkie przepisane i sprawdzone przez redaktorów teksty trafią ostatecznie do biblioteki cyfrowej. Dzięki temu każdy użytkownik internetu będzie mógł łatwo przeczytać treść dawnych dokumentów, pobrać je na swój komputer i korzystać z nich bez konieczności wizyty w archiwum. To cyfrowa rewolucja, która dzieje się dzięki zaangażowaniu ochotników.

Testy bezzałogowego systemu powietrznego MTJD 15