Spis treści
Do makabrycznego odkrycia doszło we wtorek, 27 października, w godzinach przedpołudniowych w pobliżu warszawskiego Mostu Świętokrzyskiego. Grupa poszukiwawcza, w skład której wchodził Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa, wyłowiła z Wisły zwłoki. Zdaniem uczestników akcji ratunkowej odnalezione ciało należy do poszukiwanej od 10 października 13-letniej Roksany. Choć okoliczności sugerują tragiczne zakończenie akcji poszukiwawczej, formalna identyfikacja nastolatki wciąż nie nastąpiła. Główną barierą dla śledczych jest bardzo zły stan wyłowionego ciała.
Zaginięcie 13-letniej Roksany. Dokumenty i ozdoba przy wyłowionych zwłokach
Z naszych ustaleń wynika, że przy wyłowionych zwłokach zabezpieczono dokumenty 13-letniej Roksany oraz ozdobę zawierającą zdrobnienie jej imienia. Choć te znaleziska stanowią niezwykle silny dowód na to, że z rzeki wydobyto poszukiwaną dziewczynkę, obowiązujące procedury wykluczają oficjalne potwierdzenie tożsamości wyłącznie na podstawie rzeczy osobistych.
Prowadzący sprawę funkcjonariusze mają obowiązek przeanalizować każdy, nawet najmniej prawdopodobny scenariusz. Istnieje bowiem teoretyczna szansa, że ktoś ukradł rzeczy nastolatki lub celowo je podrzucił. Choć nic obecnie nie wskazuje na takie działanie, prokuratorzy muszą uzyskać stuprocentową pewność co do personaliów zmarłej osoby.
Identyfikacja zwłok z Wisły. Rodzina 13-letniej Roksany przed trudnym zadaniem
Kluczowa trudność najpewniej pojawi się w momencie okazania zwłok krewnym zaginionej Roksany. Stan wyłowionego z wody ciała jest jednak na tyle zły, że rodzina może nie zdołać jednoznacznie rozpoznać 13-latki.
„Ze względu na duży rozkład zwłok, nie jest jednoznaczne, czy rodzinie uda się potwierdzić lub zaprzeczyć tożsamość zmarłej” – przekazała nam prok. Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Taka sytuacja przedłuża bolesny stan zawieszenia, w jakim znajdują się bliscy nastolatki. Odnalezienie zwłok wraz z osobistymi przedmiotami Roksany nie daje jeszcze gwarancji natychmiastowego i ostatecznego wyjaśnienia jej losu.
W przypadku, gdy krewni nie będą w stanie rozpoznać zmarłej, śledczy sięgną po alternatywne metody badawcze pozwalające na ustalenie personaliów. Do momentu sfinalizowania tych procedur wyłowione z rzeki ciało oficjalnie figuruje w dokumentach jako NN, czyli osoba o nieustalonej tożsamości.
Poszukiwania 13-letniej Roksany ruszyły po 10 października, kiedy to nastolatka straciła kontakt z bliskimi po spotkaniu z rówieśnikami na stołecznych bulwarach. Akcja trwała przeszło dwa tygodnie. Zwłoki wyłowiono zaledwie kilkadziesiąt metrów od lokalizacji, w której dziewczynkę widziano po raz ostatni. Dokładny przebieg zdarzeń związanych z jej zniknięciem oraz potencjalną śmiercią wciąż pozostaje zagadką.