Spis treści
Dziki w Markach. Ludzie boją się wychodzić z domów
Miejscowi są bardzo zaniepokojeni sytuacją. Według ich relacji, w pobliżu wejść do bloków, miejsc rekreacji dla najmłodszych i wiat ze śmietnikami regularnie pojawia się stado ponad 30 dzików, w którym są m.in. samice z małymi. Zwierzęta te nie wykazują strachu przed człowiekiem, co sprawia, że codzienne czynności, jak wyjście z psem czy spacer z dzieckiem, stały się bardzo stresujące.
Polecany artykuł:
− Problem z dziką zwierzyną całkowicie wymknął się spod kontroli. Bezpośrednio pod nasze bloki, w okolice klatek schodowych, placów zabaw i wiat śmietnikowych, regularnie wchodzi potężna, licząca ponad 30 sztuk wataha dzików (w tym agresywne lochy z młodymi). Dziki kompletnie nie boją się ludzi, traktują osiedle jak żerowisko i odcięły nas od normalnego życia. Wyjście z dzieckiem na spacer czy wyprowadzenie psa wiąże się w tym momencie z potężnym ryzykiem ataku. Jesteśmy terroryzowani we własnych domach, a strach przed wyjściem po zmroku jest paraliżujący. Urzędy i służby kryzysowe znają temat, ale odsyłają nas od Annasza do Kajfasza. Boimy się, że zanim ktokolwiek podejmie decyzję o odłowie, dojdzie tutaj do potwornej tragedii i ucierpi człowiek. Sprawa zgłoszona na policję ale interwencji brak.
Władze Marek reagują na problem z dzikami
Wiceburmistrz Marek, Paweł Pniewski, odniósł się do sprawy w rozmowie z „Super Expressem”. Zaznaczył, że kamery monitoringu miejskiego systematycznie nagrywają dziki nie tylko w rejonie ul. Bandurskiego, ale i w innych lokalizacjach. Tego rodzaju problem dotyczy również innych miejscowości na terenie powiatu wołomińskiego, jak i wielu miejsc w całym kraju.
Przedstawiciele miasta przypominają, że od 13 maja obowiązuje zarządzenie Starosty Wołomińskiego dotyczące redukcyjnego odstrzału dzików. Dokument zakłada wyeliminowanie 150 sztuk do końca marca 2027 roku. Do obecnej chwili udało się odstrzelić 19 osobników.
To nie jedyne kroki podejmowane w tej sprawie. Władze miasta sięgają także po zapachowe środki zniechęcające zwierzęta. Osoby zamieszkujące Marki mogą odebrać w urzędzie specjalne zestawy antydzikowe zawierające odstraszający granulat. Rozpoczęto również akcję informacyjną na przystankach komunikacji miejskiej, uświadamiającą o zakazie dokarmiania dzików i pozostawiania łatwo dostępnych resztek. Urzędnicy planują również dystrybucję ulotek informacyjnych.
Urząd Miasta Marki liczy na zmianę prawa w kwestii dzików
Z perspektywy magistratu, głównym czynnikiem przyciągającym dziki do miasta jest dostępność pożywienia. Zwierzęta żywią się głównie resztkami z niezabezpieczonych śmietników i odpadami biologicznymi wyrzucanymi w niedozwolonych miejscach.
Urząd przypomina również, że samorząd nie ma prawnych możliwości finansowania odłowu i odstrzału tych zwierząt, gdyż należy to do kompetencji innych organów. Według władz Marek, skuteczne uporanie się z problemem wymaga nowelizacji przepisów oraz zapewnienia odpowiednich środków z budżetu państwa.