Katastrofa w Sokolnikach Suchych. Gen. Grosset: To zaczyna wyglądać jak plaga

Wykolejona lokomotywa, przewrócone wagony i tragiczny finał – śmierć jednej osoby. Takie były skutki zderzenia betoniarki z pociągiem w Sokolnikach Suchych. W ocenie gen. Ryszarda Grosseta, sytuacje te stają się powszechne. „To już plaga. Tylko w tym roku mieliśmy kilkanaście takich zdarzeń” – mówi ekspert z Państwowej Straży Pożarnej.

Tragedia na linii kolejowej nr 22

Do dramatu doszło w środę rano, o godzinie 11.25. Pociąg IC 2820 „Koziołek”, który zmierzał z Lublina Głównego w stronę Szczecina Głównego, napotkał na swojej drodze betoniarkę na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych na linii nr 22.

Skład pociągu obejmował lokomotywę EP09 i sześć wagonów pasażerskich. Zderzenie spowodowało wykolejenie się i przewrócenie części wagonów, a ciężarówka doszczętnie spłonęła. W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało około 20 osób, z czego cztery znajdowały się w stanie ciężkim, w tym maszynista oraz kierowca betoniarki. Jedna osoba poniosła śmierć.

Gen. Grosset ostrzega przed zderzeniami pociągów z ciężarówkami

W wywiadzie dla Radia Eska generał Ryszard Grosset zauważył, że kolizja między pociągiem a tirem niemal zawsze skutkuje ogromną liczbą rannych. Jest to wynikiem masy oraz prędkości poruszającego się składu, a także dużej liczby pasażerów w nim podróżujących.

– Niestety, w sytuacji, kiedy mamy na przejeździe kolejowym ciężarówkę, wiąże się to z ofiarami i stratami po obu stronach, to znaczy w ciężarówce i w pociągu. Zwłaszcza kiedy w samochód uderza pociąg osobowy pełen pasażerów. Wtedy tragedia wisi w powietrzu, bo mamy od razu katastrofę mnogą – mówi gen. Ryszard Grosset.

Zdarzenie takie oznacza pilną potrzebę jednoczesnej interwencji ratunkowej wobec dużej liczby poszkodowanych.

Rosnąca liczba wypadków z udziałem tirów na torach

Z perspektywy eksperta, powtarzające się sytuacje pojawienia się ciężarówek na przejazdach to powód do poważnego niepokoju.

– Niestety, zaczyna to wyglądać jak plaga. Takie znamiona zaczyna to nosić, bo podobnych zdarzeń mieliśmy już w tym roku kilkanaście – mówi ekspert.

Ekspert podkreśla, że takie sytuacje wynikają z nierozwagi, braku skupienia czy też nieodpowiedniego przygotowania kierowców na nagłe wypadki.

– Warto zaznaczyć, że coraz częściej między rogatkami znajdują się tiry z zawodowymi kierowcami, którzy naprawdę powinni wiedzieć, jak się zachować. Tymczasem tracą orientację i nie wiedzą, co zrobić – ocenia.

Zagrożenia dla pasażerów w pociągu podczas kolizji

Były komendant PSP wskazuje, że nie tylko fizyczne starcie tira z pociągiem stwarza zagrożenie dla pasażerów. Gwałtowne hamowanie również powoduje niebezpieczne siły działające na osoby w pociągu.

– Proces gwałtownego wytracania prędkości przez pociąg, siła samego uderzenia oraz związane z tym przeciążenia z reguły powodują liczne przypadki uszkodzeń ciała pasażerów – wyjaśnia gen. Grosset.

W efekcie podróżujący mogą wylecieć ze swoich miejsc, uderzyć w meble pociągowe lub zostać poturbowani przez przemieszczający się bagaż. Niebezpieczeństwo jest spotęgowane, gdy pociąg spada z torów.

Dokładnie taki scenariusz rozegrał się na przejeździe w Sokolnikach Suchych.

Wpływ przewożonego ładunku na skalę zniszczeń

Grosset argumentuje, że konsekwencje wypadku znacznie się różnią, gdy ciężarówka jest pusta, w porównaniu z w pełni obciążonym pojazdem.

– Takie zderzenie zawsze jest niebezpieczne, ale może być jeszcze groźniejsze w zależności od przewożonego ładunku. Jeżeli znajdują się tam ciężkie rzeczy, na przykład betonowe podpory, uszkodzenia pociągu, nawet samej lokomotywy, mogą być ogromne – ocenia były zastępca komendanta głównego PSP.

Należy zauważyć, że ryzyko wzrasta drastycznie, gdy ładunkiem są substancje toksyczne lub łatwopalne. Służby ratunkowe muszą wówczas nie tylko leczyć rannych, ale też minimalizować ryzyko eksplozji, wycieku czy pożaru, w obliczu zagrożenia chemicznego.

Instrukcje gen. Grosseta: Wyłam szlaban, jeśli utkniesz na przejeździe

Generał poinstruował kierowców, co mają robić, gdy znajdą się zamknięci pomiędzy szlabanami.

– Procedury reagowania w przypadku uwięźnięcia między rogatkami są szalenie proste. Trzeba po prostu wyłamać rogatkę. Jechać do przodu albo do tyłu i jak najszybciej opuścić rejon skrzyżowania torowiska z drogą – wskazuje ekspert.

Konstrukcja rogatki zakłada, że w awaryjnych sytuacjach samochód jest w stanie ją przełamać, aby wydostać się z przejazdu, a koszty takiej usterki są znikome w zestawieniu ze stratami wynikającymi ze zderzenia z pociągiem.

– Minimalizujemy straty. Wtedy ograniczają się one do zapłacenia za naprawę rogatki przygotowanej do wyważenia. Nie ma tutaj żadnego porównania z możliwymi skutkami zderzenia – podkreśla gen. Grosset.

Ekspert wyraził również zaskoczenie, że wciąż część kierowców ignoruje ten środek ratunku.

– Albo tracą panowanie nad sytuacją, albo cały czas mają nadzieję, że jednak w jakiś sposób wyjadą. Trudno znaleźć racjonalną odpowiedź, dlaczego nie opuszczają przejazdu natychmiast – dodaje.

Taki błąd jest trudny do wytłumaczenia w przypadku profesjonalnych kierowców prowadzących ciężarówki, u których oczekuje się szczególnej znajomości przepisów i odpowiedniego wyszkolenia w sytuacjach kryzysowych.

Trudności przywracania ruchu pociągów

Radzenie sobie z katastrofą kolejową to niezwykle złożone przedsięwzięcie wymagające pracy różnorodnych specjalistów, w tym personelu medycznego, policyjnego, strażaków i samych pracowników kolei. Do priorytetów należy odnalezienie wszystkich ofiar i ich ewakuacja oraz umocowanie uszkodzonych wraków.

– Jest to element, który ćwiczymy. Mamy opracowane procedury ratownicze oraz procedury współdziałania. Przy zdarzeniach na torach współpracują przede wszystkim Państwowa Straż Pożarna i służby kolejowe, które dysponują ciężkim sprzętem umożliwiającym wkolejenie wagonów wyrzuconych z torowiska – tłumaczy gen. Grosset.

Ekspert podsumowuje, że działania mające na celu przywrócenie pociągu na torowisko trwają godzinami i angażują do pracy sprzęt o potężnych możliwościach.

– To akcje skomplikowane, wymagające dużego zaangażowania sił i środków, również ze strony Państwowego Ratownictwa Medycznego, a bardzo często także Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – dodaje.

Dodatkowo po wyciągnięciu i przewiezieniu rannych do szpitala, na miejscu należy dokonać oględzin, uprzątnięcia torowiska oraz dokładnych analiz zebranych śladów przed podjęciem prac remontowych infrastruktury.